wtorek, 10 marca 2026

(1344) Pomoc domowa, Frieda McFadden

 

(grafika tymczasowa)

Tytuł oryginału: The Housemaid
Cykl: Millie Calloway (tom 1)
Tłumaczenie: Elżbieta Pawlik
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 27.09.2023
Liczba stron: 432
Thriller

Nie da się ukryć, że Freida McFadden jest obecnie jedną z bardziej poczytnych autorek thrillerów. Każda kolejna jej książka wzbudza entuzjazm wśród fanów nie tylko autorki, ale i samego gatunku. Przyznaję, że sama poniekąd uległam tej “modzie” i skusiłam się na zakup kilku jej pozycji, choć dopiero teraz wzięłam się za lekturę Pomocy domowej. Czy pozycja ta przypadła mi do gustu? O tym w recenzji poniżej.

Millie nareszcie udaje się dostać nową pracę. Teraz codziennie zajmuje się domem Winchesterów — sprząta, gotuje, odbiera ich córkę ze szkoły. Po wypełnieniu wszystkich obowiązków udaje się na poddasze, gdzie ma swój odosobniony pokoik i tam je w osamotnieniu. Jednak Nina Winchester nie jest łatwą w obsłudze kobietą — wszędzie robi bałagan, kłamie na temat swojej córki, a jej mąż wydaje się coraz bardziej załamany. Kiedy sytuacja robi się nieznośna, Millie decyduje się, by chociaż raz zobaczyć jak to jest być Niną — bogatą panią domu. Tylko że nie wie, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić, ale przecież oni nie wiedzą, do czego jest zdolna...

Do tej powieści podeszłam ze spokojem – nie chciałam nastawiać się na nic konkretnego poza po prostu dobrą rozrywką. Wiedziałam już z kilku recenzji, że tę pozycję albo pokocham, albo znienawidzę. Historia Millie okazała się całkiem wciągająca, choć nie jestem pewna, czy nazwałabym ją mianem najlepszego thrillera, jaki czytałam.

Główna bohaterka zdecydowanie wzbudza zainteresowanie głównie swoją postawą. Gołym okiem widać, że nie jest to ktoś, kto daje sobie w kaszę dmuchać, a jednak Millie pozuje na taką wycofaną, spokojną i dość szarą myszkę, która po prostu wykonuje swoje obowiązki. Kiedy jednak poznałam jej przeszłość — było to dla mnie zaskoczenie, ale zdecydowanie dodało tej postaci takiego pazura i tylko podniosło stopień mojego zaciekawienia jej osobą.

O samych Winchesterach nie chcę wypowiadać się za wiele, ponieważ uważam, że ich samodzielne poznawanie dostarcza o wiele więcej rozrywki. Mogę jedynie wspomnieć, że Nina to taka postać, która z początku wzbudza nawet sympatię, ale z czasem traci w oczach czytelnika i to dość mocno. Muszę jednak docenić kreację tej postaci, ponieważ ta szybka przemiana miłej pani domu w kobietę prawie z piekła rodem udała się autorce świetnie.

Fabuła powieści opiera się na tajemnicy, która jest obecna w każdym zakamarku pięknego domu Winchesterów. Millie domyśla się, że coś jest nie tak, ale nie do końca jest w stanie powiedzieć co to takiego – czy sama pani domu wprowadza taką ciężką atmosferę i ten element niepewności i tajemniczości? Ogólnie zamysł wydał mi się świetny, aczkolwiek wykonanie odrobinę zepsuło cały efekt.

Freida McFadden ma poprawne pióro, którym umiejętnie operuje, aczkolwiek nie będę ukrywać, że pierwsza połowa książki była dość stonowana i nie dostarczyła mi większych emocji. Dopiero w drugiej części książki akcja nabrała tempa, a ostatnie 50 stron okazało się najlepsze w stosunku do całości — punkt kulminacyjny osiągnął swój szczyt, kolejne zwroty akcji goniły się nawzajem. Zdecydowanie było czym się zachwycać.

Ostatecznie Pomoc domową mogę ocenić na ocenę dobrą. To thriller, który potrafi wciągnąć, ma interesujących bohaterów i faktycznie zaskakuje. Jednak tym, którym bardziej zależy na dreszczowcu z krwi i kości, pozycja ta może niekoniecznie przypaść do gustu, a przynajmniej nie na tyle, by zechcieć poznawać kolejne powieści autorki. Ja na pewno dam jej szansę i myślę, że spotkamy się ponownie już niedługo.


Pomoc domowa do kupienia na Bonito

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz