piątek, 15 maja 2026

(1348) Piekło, Katarzyna Wolwowicz

 

Cykl: Seria kryminalna z Olgą Balicką (tom 7)
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 27.11.2024
Liczba stron: 372
Kryminał
Nie od dziś wiadomo, że ja z piórem pani Wolwowicz się bardzo polubiłam i z ekscytacją sięgam po każdą kolejną jej powieść. Nieustannie jestem fanką cyklu z Olgą Balicką, więc nic dziwnego, że postanowiłam wciąć się za kolejną część. Czy Piekło okazało się równie dobrą książką, co poprzednie? Odpowiedź na to pytanie w recenzji poniżej.

Olga właśnie dochodzi do siebie po najbardziej wycieńczającej sytuacji życiowej, w jakiej się znalazła. Kobieta dobitnie przekonała się, że nic nie jest ważniejsze od bezpieczeństwa i zdrowia własnego dziecka. Teraz przed nią kolejna kryminalna sprawa – dziennikarz śledczy z Gazety Wrocławskiej zostaje pozbawiony życia, a wszystko wskazuje na to, że prowadził on swoje śledztwo w Jeleniej Górze. W tym samym czasie do policjantów zgłasza się małżeństwo Białorusinów, którzy podejrzewają, że ich córka została otruta w wyniku politycznych potyczek. Szybko okazuje się, że otrutych dzieci jest więcej, a śledztwo zaczyna przynosić bardzo niepokojące odpowiedzi, których nikt się nie spodziewa, ale... póki co elementy układanki ciężko ze sobą połączyć. Czy to prawda, że rodzic jest w stanie zrobić dla swojego dziecka wszystko – nawet podpisać cyrograf z samym diabłem?

Początek książki okazał się bardzo mocnym wejściem w całą historię, co mnie nastawiło bardzo optymistycznie na ciąg dalszy, jednak o dziwo — książka dość szybko mnie… zmęczyła? I sprawiła, że odłożyłam ją na dłuższy czas. Po czasie do niej wróciłam i wówczas dopiero poczułam się wciągnięta. Mogła to być kwestia po prostu tego, że w tamtym czasie miałam więcej na głowie, a moja zdolność koncentracji na tej historii po prostu leżała.

Główni bohaterowie jak zawsze wzbudzili moją sympatię i podziw w dążeniu do rozwiązania sprawy. Z zainteresowaniem śledziłam kolejne fragmenty i odkrywanie nowych poszlak, które ostatecznie doprowadziły do rozwiązania sprawy. Oczywiście, jedne zwroty akcji okazywały się dla mnie bardziej zaskakujące, a inne już ciut mniej, ale zakończenie… o panie. To zdecydowanie zachęciło mnie do sięgnięcia od razu po tom następny.

Bardzo poruszający okazał się wątek dotyczący właśnie najmłodszych — których my, jako dorośli, musimy chronić i dbać o to, by bezpiecznie mogli odkrywać świat. Sama tematyka poruszyła mnie tak bardzo też z tego względu, że sama obecnie spodziewam się pierwszego dziecka – dlatego więc wszelkie lęki, niepokoje i przede wszystkim potrzebę uratowania/ochrony wszelkich dzieciaków występujących w powieści odczuwałam z trzy razy bardziej, niż zwykle.

Oprócz tego autorka skupia się tutaj również na tematach związanych poniekąd z patodeweloperką, co jest obecnie jednym z bardziej chodliwych tematów — i słusznie! Fałszywe podpisy i zezwolenia, zmowa pomiędzy kolejnymi urzędnikami i rosnące tajemnice, które kryją kolejne sprawy, narażając tym samym zwykłych ludzi na niebezpieczeństwo — to jest prawdopodobnie jedynie wierzchołek tej góry lodowej, która stoi na przeszkodzie wielu osobom, chcącym uczciwie podchodzić do tematu.

Myślę, że właśnie to jest jedna z tych rzeczy, która bardzo przypada mi do gustu za każdym razem, kiedy sięgam po powieści Katarzyny Wolwowicz — te poruszane tematy, których autorka się nie boi i które stawiane są przed czytelnikiem, nie patrząc na to, czy jemu się to podoba, czy nie. Czytelnik musi wówczas zwrócić swój wzrok na postawione problemy, czy tematy, nawet jeśli nigdy wcześniej nie zwracał tak na nie swojej uwagi.

Piekło to książka, która okazała się ciut słabsza od poprzedniej części, a przynajmniej w moim odczuciu -oczywiście nie znaczy to, że jest to zła książka. Po prostu mnie nie zachwyciła aż tak, jakbym tego oczekiwała, a jednocześnie sprawiła, że z przyjemnością zabrałam się do lektury kolejnej części. Wielki plus za poruszoną tematykę i zakończenie i no cóż, pora zabrać się za Chaos i sprawdzić, czy mnie zachwyci.


Piekło do kupienia na Bonito

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz