wtorek, 19 maja 2026

(1349) Jeffrey Dahmer bez cenzury. Narodziny mordercy i kanibala, Renata Kuryłowicz

 


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 25.02.2026
Liczba stron: 256
Literatura faktu, biografia

O postaci Jeffreya Dahmera słyszałam już naprawdę wiele razy, jednak do tej pory jakoś nie zagłębiałam się w jego historię bardziej. Raz, że poniekąd miałam inne rzeczy do czytania czy do ogarnięcia, a dwa, że czułam w stosunku do niego jakiś taki... niepokój. Kiedy jednak na mojej drodze stanęła książka Renaty Kuryłowicz, uznałam, że to jest właśnie ten moment, kiedy chcę poznać ten tytuł bliżej. Czy była to lektura godna uwagi? O tym w poniższej recenzji.

Potwór. Bestia. Nekrofil. Popapraniec. To tylko kilka epitetów, które ludzie kierują w stronę Dahmera, kiedy tylko pojawia się jego imię w rozmowie. W zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ faktycznie – ten człowiek popełnił tyle strasznych zbrodni, że nie sposób myśleć o nim w sposób zupełnie inny. Jak jednak wyglądała jego pełna historia i co sprawiło, że postanowił pozbawić życia pierwszą z ofiar?

Jak już wspomniałam wyżej, przed poznaniem tej książki nie zagłębiałam się w historię tej osoby, nie oglądałam serialu i muszę przyznać, że chyba wyszło mi to na dobre w kontekście tej pozycji — byłam prowadzona przez autorkę przez całe życie Dahmera, a wiele aspektów po prostu mnie zaskoczyło (oczywiście — nie w tym pozytywnym aspekcie).

Sama postać Dahmera jest przerażająca, po prostu. Nie jest to człowiek, którego chciałabym spotkać na swojej drodze, a jego bezwzględność i zimna precyzja, z jaką dokonywał wszelkich zbrodni, wręcz mnie zmroziły. Czytanie i słuchanie w audiobooku niektórych fragmentów sprawiało, że musiałam robić przerwy w lekturze, a jednocześnie pragnęłam wiedzieć, w jaki sposób Jeffrey po prostu wpadnie w ręce policji.

Dodajmy do tego fakt, że mój obecny stan też raczej powinnam wziąć pod uwagę, kiedy wybierałam sobie kolejną lekturę do poznawania, natomiast tytuł ten na tyle mocno mnie do siebie przyciągał, że całkowicie to zignorowałam. Czy wobec tego żałuję, że przeczytałam tę książkę? Absolutnie nie.

W tym miejscu muszę docenić pióro autorki oraz sposób przedstawienia całej historii Dahmera. Świetny research, bardzo ciekawe i przystępne ukazanie jego dorastania oraz tych etapów, które doprowadziły go do tych wszystkich strasznych rzeczy, jakich dokonał. To było coś, co zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na moją ostateczną ocenę tej pozycji i nawet posunę się do stwierdzenia, że jest to kawał naprawdę dobrej pozycji z literatury faktu.

Dodatkowym plusem jest fakt, że autorka nie koloryzuje tej postaci, nie opowiada o nim w sposób, który miałby narzucić czytelnikowi, co ma o nim myśleć — robi to w sposób dosadny, ale jednocześnie dość neutralny, więc jako odbiorca mogłam sama wydać swój osąd. Oczywiście, chyba każdy domyśla się, jaki on jest, natomiast bardzo przypadło mi do gustu to, że nie miałam w żadnym razie narzuconego sposobu, w jaki mam ocenić zachowanie tego człowieka.

Jeffrey Dahmer bez cenzury. Narodziny mordercy i kanibala to pozycja, która okazała się naprawdę dobra i którą mimo wszystko cieszę się, że poznałam bliżej. To książka, po której nie tak łatwo jest wrócić do rzeczywistości, nawet jeśli jest ona najbardziej pozytywną rzeczą w naszym życiu — no bo z drugiej strony: jak to zrobić? Tutaj czytamy o strasznych zbrodniach, a za chwilę cieszymy się piękną pogodą i bezpiecznym schronieniem.

Jeżeli lubicie wszelką literaturę faktu, reportaże, biografie – to ten tytuł powinien znaleźć się na Waszej liście zainteresowań czytelniczych.


[współpraca barterowa]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz