poniedziałek, 15 stycznia 2018

Poszukiwaczka, Arwen Elys Dayton

Jeśli jesteście ze mną tu dłużej, to wiecie, że chętnie czytam fantastykę. Opis Poszukiwaczki autorstwa Arwen Elys Dayton bardzo mnie zaciekawił i uznałam, że muszę przeczytać tą powieść. Niestety przez natłok obowiązków szkolnych czytałam ją po kawałku i nie mogłam się wciągnąć w fabułę. Dopiero kilka dni temu udało mi się usiąść i pozwolić sobie na całkowite zanurzenie się w świecie Quin, Shinobu oraz Johna. I jak usiadłam to skończyłam książkę w ciągu następnych dwóch dni. A teraz zapraszam do mojej krótkiej recenzji :)

Główni bohaterowie: Quin, Shinobu i John są szkoleni do zostania Poszukiwaczami, którzy za pomocą swoich umiejętności mają uczynić świat lepszym miejscem. Jednak przez pewne wydarzenia John nie zostaje dopuszczony do złożenia przysięgi, natomiast pozostała dwójka dowiaduje się, że próba przed przystąpieniem do grona Poszukiwaczy nie jest tym, czego się spodziewali.
Od tej pory przyjaciele będą zmuszeni do postawienia się zaborczemu ojcu Quin, a także ukochanemu dziewczyny, który dopuścił się zdrady.

Pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się najbardziej w oczy jest to, jak autorka ukazała zmiany, które zaszły w bohaterach. Quin, która na początku jest bardzo posłuszna swojemu ojcu i robi wszystko co jej każe, zmienia się nie do poznania i bierze swoje życie we własne ręce. Shinobu, ucieka z poprzedniego miejsca zamieszkania, aby odciąć się od wspomnień i z Poszukiwacza zmienia się w zwykłego nurka. John natomiast, który był najbardziej cichą postacią, zmienia się o 180 stopni i staje się bezwzględnym zabójcą, który zniszczy wszystkie przeszkody, które staną mu na drodze do odzyskania cennej dla niego rzeczy.

Kolejną rzeczą, która bardzo mi się spodobała jest to w jaki sposób autorka przedstawia czytelnikowi opisywane zdarzenia. Szczegółowe, ale bez przesady opisy miejsc, dzięki czemu można z łatwością sobie je wyobrazić. Płynność akcji, gdzie wszystko dzieje się prawie że po kolei, a dzięki temu odbiorca nie gubi się w wątku- jest również jak najbardziej na plus.

Mimo, że chwilami ciężko było mi się połapać z imionami i różnymi nazwami, to książkę czytało się bardzo przyjemnie i sama nie wiem kiedy przewracałam kolejne strony. Historia Quin i jej przyjaciół mnie porwała i przyznaję się, że w pewnym momencie pod koniec się wzruszyłam i nie do końca wierzyłam w to co się tam dzieje. Oczywiście powieść nie opiera się głównie na grupie Poszukiwaczy i uciekaniu przed przeszłością, ale pojawia się również wątek miłosny (w tym przypadku: trójkąt miłosny, który o dziwo nie przeszkadzał podczas czytania), a że ja uwielbiam wątki miłosne i romanse, no to książka z marszu otrzymuje ode mnie jakieś +10 do fajności.

Z niecierpliwością czekam na to, aż będę mogła przeczytać następne tomy :)



Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Uroboros.