środa, 13 stycznia 2021

(687) Saturn, Agnieszka Lingas-Łoniewska

 


Cykl: Bezlitosna siła (tom 3)
Wydawnictwo: Burda
Data wydania: 15.01.2020
Liczba stron: 256
Romans

Powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej mogłabym pochłaniać codziennie. Fakt, że jest ich tak dużo, niesamowicie mnie cieszy, ponieważ mam jeszcze tyle okazji do spędzenia czasu z historiami wymyślonymi przez autorkę! Po Saturna sięgnęłam, ponieważ poprzednie dwa tomu serii Bezlitosna siła bardzo przypadły mi do gustu. No i oczywiście bardzo ciekawiła mnie postać Konrada, którego zdążyłam poznać już w poprzedniej części. Czy była to dobra lektura? O tym dziś opowiem.

Przeszli przez prawdziwe piekło, które zgotowali im najbliżsi. Dzięki temu jednak stali się odporni na ból i tym, kim są. Na ringu Konrad zmienia się w Saturna – bezlitosnego, szybkiego i niepokonanego zawodnika. Wzbudza powszechny respekt, a w niektórych nawet i strach. Ona jest podopieczną fundacji dla kobiet, które doświadczyły przemocy. Ma wiele blizn na ciele, ale jeszcze więcej na swoim sercu. Czy ich relacja zmieni się w coś więcej? I czy Saturnowi uda się zrozumieć, przez co przeszła Inez?

Z racji tego, że panie mają pierwszeństwo, najpierw skupię się na Inez. Ta bohaterka zyskała moją ogromną sympatię. Jest to postać kolorowa, charakterystyczna i choć autorka wplotła w jej życiorys wiele traumatycznych i trudnych przeżyć, to przy tym sprawiła, że Inez jest bohaterką, która zaskakuje swoją siłą i odwagą. Jest to bardzo dobrze wykreowana postać, o której na pewno długo nie zapomnę. Z kolei Konrad to chłopak, który także wzbudził moją sympatię, ale już nie tak wysoką, jak jego poprzedniczka. Jednak nie mogę też napisać, że jest to bohater, który nie zasługuje na uwagę - absolutnie tak nie jest! Autorka jego również wykreowała bardzo dobrze, a ja przyznam szczerze, że tę historię, poświęconą w dużej części jemu czytałam z wypiekami na twarzy.

Jak to bywało już przy okazji moich poprzednich spotkań z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, znowu jestem zachwycona i ogromnie cieszę się, że miałam okazję poznać Konrada i Inez. Stwierdzenie, że autorka jest prawdziwą dilerką emocji, jest w stu procentach trafne i z tym nie mam zamiaru się kłócić. Lektura Saturna całkowicie pochłonęła moją uwagę i sprawiła, że rzeczywiście nie mogłam przestać myśleć o tej dwójce.

W tej książce pełno jest gorących scen, traumatycznych wspomnień z przeszłości oraz zaskakujących (a czasem i przerażających) zwrotów akcji. Jedno jest pewne: autorka doskonale wie, jak zszokować swoich czytelników i jak sprawić, by ci nie potrafili odejść od książki nawet na krok. Jestem skłonna nawet napisać, że Saturn wyszedł na prowadzenie i jest teraz dla mnie najlepszą częścią całej serii. Jak będzie z Marsem? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że za jakiś czas się tego dowiem.

Jeżeli potrzebujecie dobrego romansu, który nie będzie tylko słodki i mdły, to gorąco polecam Wam lekturę książek Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz