poniedziałek, 29 czerwca 2026

(1355) Podbój, Elle Kennedy

 


Tytuł oryginału: The Score
Cykl: Off-Campus (tom 3)
Tłumaczenie: Anna Mackiewicz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 9.02.2017
Liczba stron: 447
Romans

Po tym, jak dobry okazał się Układ i jak uroczy na swój sposób wydał mi się Błąd, postanowiłam w końcu sięgnąć po tom trzeci cyklu Off-Campus. Przyznaję się bez bicia, że byłam całkowicie zafascynowana historią Allie i Deana przez wszystkie edity i fragmenty, które wrzucali widzowie ekranizacji Układu. Jednak czy ta dwójka zdołała mnie do siebie przekonać równie mocno, co poprzednicy? O tym w poniższej recenzji.

Allie nie wie sama, jak poradzić sobie z narastającym kryzysem w jej życiu. Nie dość, że zakończenie studiów zbliża się wielkimi krokami, to jeszcze nie do końca wie, w którą stronę, jeśli chodzi o ścieżkę kariery podążać. Ponadto właśnie rozstała się ze swoim wieloletnim chłopakiem, a przygodny seks okazuje się nie być na tyle silnym lekarstwem, by ukoić ból złamanego serca. Dean z kolei jest tym typem, który zawsze dostaje to, czego chce. No, ale jest jedna dziewczyna, która skutecznie go spławia i nie pozwala zbliżyć się do siebie na krok — chociaż ich wspólna noc była świetna, a chłopak wciąż o niej myśli. Największy kobieciarz na kampusie postanawia zawalczyć o relację z Allie i skończyć z jednorazowymi numerkami z obcymi laskami... Jednak czy to wystarczy, by Allie zdołała mu zaufać?

Jest to już trzecia część cyklu Off-Campus, natomiast miałam co do niej chyba największe oczekiwania. Patrząc na całą miłość, jaką darzą tę część czytelnicy na całym świecie i jak pozytywne emocje wzbudziła ta para w serialu — byłam nastawiona na coś WOW. Szybko jednak okazało się, że ta historia chyba nie do końca będzie taka, jak oczekiwałam.

Allie i Dean to bohaterowie, którzy zdecydowanie wzbudzili moje zainteresowanie i sympatię. Zwłaszcza Allie, która już od pierwszej chwili pokazała mi, że ma swój charakter i zdecydowanie jest tym typem człowieka/postaci, który bardzo mi odpowiada. To taka bohaterka, z którą śmiało mogłabym pójść na kawę, ale i po prostu posiedzieć na balkonie i poplotkować. Dean z kolei to bohater, który może na początku nie wzbudza za dużej sympatii swoim stylem życia — codziennie inna panienka i zbyt duża pewność siebie — ale z czasem zdecydowanie zyskuje.

Fabuła powieści skupia się wokół radzenia sobie z nową rzeczywistością — w tym przypadku z rozstaniem i odszukiwaniem samego siebie, ale i na nauce tego, że każdy człowiek jest inny, ma swoje doświadczenia, które w sposób większy czy mniejszy rzutują na rodzące się dopiero relacje: kluczem do sukcesu jest oczywiście komunikacja i wyrozumiałość względem drugiej osoby i myślę, że tutaj tego nie zabrakło.

Autorka ma naprawdę dobre pióro, więc tę książkę pochłaniało mi się w tempie ekspresowym, czego nie mam zamiaru ukrywać. Bywały momenty, kiedy wręcz nie potrafiłam się oderwać od lektury i pragnęłam po prostu wrócić do tego świata po raz kolejny, ale żeby nie było zbyt kolorowo — nie zabrakło też tych słabszych chwil, kiedy ciekawsze okazywało się dla mnie właściwie wszystko, tylko nieczytanie tej książki. To były te momenty, kiedy sama nie do końca wiedziałam, dlaczego ta historia nie do końca mi pasuje. Czy to kwestia poruszonych problemów? Czy też może samych bohaterów i ich relacji?

Podbój pomimo tylu moich pozytywnych słów nie jest moją ulubioną częścią. Na tym miejscu nadal stoi Układ, który pokochałam całą sobą i o którym myślę do dzisiaj. Natomiast nie oznacza to, że ta część jest bardzo zła, bo nie jest. Wciąga, angażuje czytelnika i sprawia, że serce bije mocniej, ale w moim przypadku to nie wystarczyło, bym pokochała ten tytuł całym sercem.

Jeżeli jednak pokochaliście poprzednie części, to dajcie szansę i tej — być może to właśnie Allie i Dean Was w sobie rozkochają najmocniej. No i — książka sprawdzi się idealnie dla miłośników wszelkich romansów hokejowych, ale o tym chyba nie muszę już przypominać.


Podbój do kupienia na Bonito

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz