poniedziałek, 15 czerwca 2026

(1351) Cień, Michalina Aleksandrowicz

.

Cykl: Willowdale (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 24.09.2025
Liczba stron: 352
Literatura obyczajowa, młodzieżowa

O cyklu Willowdale słyszałam już jaki czas temu, ale nie miałam do tej pory za bardzo okazji, by przekonać się, czy ta historia faktycznie jest tak dobra, jak mówiły mi to recenzje. Kiedy jednak pojawiła się możliwość przeczytania obu tomów — postanowiłam skorzystać z tej okazji. Dlatego teraz przychodzę do Was ze swoją opinią na temat części pierwszej, ale więcej znajdziecie poniżej.

Amber postanawia wrócić w rodzinne strony po latach nieobecności. Wie, że będzie się to wiązało z wieloma wspomnieniami, które nie są na pewno zbyt przyjemne, ale czuje, że musi to zrobić. Podejmuje pracę, o której zawsze marzyła i będzie trenować konie. Przeszłość jednak skutecznie o sobie przypomina na każdym kroku, przez co młoda kobieta nie do końca wie, w którą stronę ma podążać, a uśpione dotąd traumy przebudzają się ze zdwojoną siłą. Ponadto – zdaje się, że w miasteczku każdy ma swoje tajemnice, o których nie chce mówić głośno. Czy Amber odkryje, dlaczego komuś tak usilnie zależy na klinice weterynaryjnej?

Rozpoczynając lekturę tej powieści, byłam nastawiona naprawdę pozytywnie. Nie miałam co prawda większych czy też bardziej konkretnych oczekiwań względem niej, ale wierzyłam w to, że będzie to tytuł, który zdecydowanie uprzyjemni mi czas. Pierwsze strony może nie okazały się tak wciągające, jak na to liczyłam, ale i tak – im dalej posuwałam się w lekturze, tym coraz mocniej doceniałam ten tytuł.

Główna bohaterka na początku wzbudzała we mnie raczej neutralne odczucia — nie polubiłam jej jakoś bardzo, ale też nie pałałam do niej niechęcią. Ot, taka bohaterka, wokół której toczy się cała akcja, ale nie wzbudziła we mnie żadnych konkretnych uczuć. Dopiero w drugiej połowie książki, kiedy sama akcja też zaczęła się zdecydowanie bardziej rozkręcać, zaczęłam uważać Amber za bardzo ciekawą postać, która ma swoje przejścia, ale ze wszystkich sił stara się pracować nad sobą i swoimi reakcjami. No i oczywiście — jeśli chodzi o zaangażowanie w walkę o klinikę czy też ogólnie zdrowie zwierząt, tutaj Amber również plusuje i pokazuje, jak silną postacią może być.

Na zdecydowany plus wybija się wątek dotyczący koni i jeździectwa. Z zainteresowaniem czytałam o tym, jak bohaterowie dbają o swoje konie, w jaki sposób przygotowują je do przejażdżek czy też zawodów. Przyznaję, że nigdy nie interesowałam się tym tematem za bardzo, natomiast po lekturze tej książki mam ochotę na więcej — i to nie tylko tego cyklu, ale ogólnie tego tematu. Czy to znaczy, że powoli zamieniam się w... koniarę?

Autorka ma bardzo lekki styl pisania, który niektórym może nie do końca przypaść do gustu i uznają go wręcz za „wattpadowy” (nie cierpię tego stwierdzenia; bo ono za wiele nie mówi, natomiast nie umiem tego wytłumaczyć i określić inaczej). Mnie ten sposób narracji i prowadzenia akcji kupił i dzięki temu lektura tej książki upłynęła mi dość szybko i przyjemnie.

Jednakże — muszę przyznać bez bicia, że pierwsza połowa książki była typowym wprowadzeniem do całej historii, przez co momentami mi się dłużyła i sprawiała, że nie czułam się za bardzo zaangażowana w to, o czym czytam. Dopiero z czasem zaczęłam wciągać się w tę historię, a końcówka sprawiła, że wręcz nie mogę doczekać się sięgnięcia po kontynuację. Rozumiem też, dlaczego Michalina Aleksandrowicz zdecydowała się właśnie na takie dłuższe wprowadzenie do całości — w pewnym momencie bohaterów pojawiało się dość sporo, a ich rola w historii też mogła wprowadzić wiele dezorientacji u czytelnika. Dlatego też nie mogę być tak do końca zła o takie okoliczności.

Cień jako pierwsza część cyklu okazał się naprawdę dobrym tytułem. Jak wspomniałam już wyżej — przyznaję się, że ostatecznie bardzo polubiłam się z tą historią i myślę, że wiele osób, które zaczytują się w powieściach skierowanych bardziej do młodzieży, ale i tych, które po prostu interesują się tematem koni i jeździectwa może poczuć się zachęconych do sięgnięcia po tę książkę. W każdym razie – ja polecam jako przyjemną odskocznię od codzienności i formę relaksu.


[Współpraca barterowa]

Cień do kupienia na Bonito

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz