Cykl: Willowdale (tom 2)
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 6.05.2026
Liczba stron: 352
Literatura obyczajowa, młodzieżowa
Po skończeniu lektury Cienia byłam bardzo ciekawa tego, jak autorka poprowadzi tę historię dalej. Z ekscytacją i pewnymi obawami sięgnęłam po Iskrę, która okazała się nie tylko zaskakująca, ale i przede wszystkim — wciągająca i to już od pierwszych stron. Jednak czy ostatecznie mogę uznać ten tytuł za lepszy od poprzedniego? O tym w poniższej recenzji.
Jedna sytuacja doprowadziła do tego, że cały mechanizm zbudowany na licznych tajemnicach i niedomówieniach zaczął się po prostu wykruszać kawałek po kawałku. Mieszkańcy Willowdale odkrywają coraz więcej mrocznych powiązań, a w tym wszystkim tkwi Amber, która pragnie za wszelką cenę ocalić klinikę — jedyną tak naprawdę pozostałość po ukochanym ojcu. Nikt jednak nie spodziewa się tego, co tak naprawdę przyjdzie im odkryć i z czym walczyć. Wystarczy iskra, by podpalić cały lont.
Tak, jak wspomniałam już wyżej — część ta okazała się naprawdę wciągająca i to od pierwszej strony. Oczywiście, mogła to być też kwestia tego, że będąc jeszcze świeżo po lekturze tomu numer jeden, sięgnęłam po kontynuację, więc nie zdążyłam “wybić się” z rytmu i z całej tej historii. W każdym razie już sam początek dał mi dużo do myślenia, a im dalej w las, tym coraz lepiej było.
W tej części główna bohaterka zdecydowanie zyskała w moich oczach swoją postawą i pewnością siebie. Mam wrażenie, że o wiele odważniej zaczęła podchodzić do wielu spraw, nie tylko tych dotyczących relacji międzyludzkich, ale i tych związanych z kliniką i jej przyszłością. No zaimponowała mi ta Amber, nie będę kłamać. Tak, jak w Cieniu dopiero ją poznawałam i poniekąd “uczyłam się” jej, tak tutaj miałam takie wrażenie, jakbym znała ją już od dawna, co bardzo mi się podobało.
Autorka tutaj zdecydowanie bardziej postawiła na rozwój relacji między bohaterami, a tematy związane z jeździectwem odrobinę zostały zepchnięte na boczny tor. Jednak nie uważam tego za wadę tej książki, a wręcz przeciwnie. Myślę, że po tym wprowadzeniu w pierwszym tomie, właśnie skręcenie w tę stronę było bardzo potrzebne. Dzięki temu poznałam bliżej nie tylko charakter Amber, ale i pozostałych bohaterów. No i przy okazji mogłam sobie wyrobić szersze zdanie na temat kreowania przez Michalinę Aleksandrowicz postaci czy samej historii.
Akcja. AKCJA! Co tutaj się działo! Mam wrażenie, że autorka celowo przeczekała tyle, by całą dynamikę włożyć właśnie w ten tom — tutaj się dzieje i to bardzo dużo. Nie brakuje wszelkich plot twistów, pościgów, a nawet… strzelaniny. No słuchajcie, ja jestem absolutnie kupiona tą częścią. Powieść obyczajowa połączona z powieścią niemalże sensacyjną? Powiem szczerze, że całkowicie to biorę i jestem tym zabiegiem zafascynowana. Może brzmię mało obiektywnie, ale musicie mi to wybaczyć — jestem jeszcze bardzo świeżo po skończeniu właśnie Iskry.
W porównaniu do poprzedniego tomu, ten zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu, a nawet sprawił, że na całą historię patrzę z o wiele większą przychylnością. Zakończenie wprawiło mnie w niemałe zaskoczenie i jestem okrutnie ciekawa, czy i kiedy ewentualnie doczekamy się kolejnego tomu. Te ostatnie strony można potraktować właściwie jako już takie definitywne zakończenie, ale... autorka by mi tego nie zrobiła, co nie? W każdym razie — jeżeli potrzebujecie czegoś na upalne, letnie dni, do przeczytania nad basenem czy na plaży, to myślę, że te książki są warte uwagi.
[współpraca barterowa]
Iskra do kupienia na Bonito



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz