Tytuł oryginału: Every Summer After
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 26.04.2023
Liczba stron: 334
Literatura obyczajowa
O twórczości Carley Fortune słyszałam już wiele razy i co więcej, zdążyłam zaopatrzyć się nawet w kilka jej książek. Pech chciał jednak, że do tej pory jakoś nie miałam okazji sięgnąć po którąś z nich, aż przyszedł czas na serial. To skutecznie zachęciło mnie do tego, by sięgnąć po książkową wersję historii Percy, ale czy powieść ta zdołała mnie zachwycić tak mocno, jak pozostałych? O tym w recenzji poniżej.
Percy co roku spędza wakacje w dość małej miejscowości o nazwie Barry’s Bay, gdzie wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Samem przeżywają kolejne najlepsze miesiące roku. Pływanie w jeziorze, wyścigi czy wymyślanie sobie nawzajem wyzwań — tak właśnie upływa im każde kolejne lato. Nikt nie był zdziwiony, gdy ich relacja przerodziła się w coś poważniejszego, ale choć oboje nie wyobrażali sobie życia bez siebie – los postanowił rozdzielić ich na lata. Teraz pojawia się okazja, a właściwie konieczność, by tych dwoje spotkało się ponownie, ale żadne z nich nie jest już tym samym człowiekiem. Czy powrót nad ukochane jezioro i do wspomnień sprzed lat zdołają uleczyć złamane serca i połączyć ich ścieżki na nowo?
Zaczynając lekturę tej powieści, nastawiona byłam na coś dość lekkiego, wakacyjnego, co po prostu sprawi, że będę chciała wracać do tej historii cały czas. Sam początek nie do końca mnie wciągnął, co przyznaję od razu, a poznawanie pierwszych rozdziałów przychodziło mi z pewnego rodzaju trudem — poniekąd zmuszałam się do tego, by czytać dalej. Z czasem jednak rzeczywiście zdołałam się wciągnąć w historię Percy, a poznawanie jej losów sprawiało mi czytelniczą przyjemność.
Główni bohaterowie, to właśnie Percy i dwóch braci, Charlie i Sam. Ona zdołała wzbudzić moją sympatię, choć na moje oko momentami była zbyt zależna od opinii innych, przez co miałam wrażenie, że chce zrobić wszystko, byleby się przypodobać pozostałym. Czy jest to jakaś ogromna wada? Może niekoniecznie, aczkolwiek gdzieś tam sprawiało, że zgrzytałam zębami z frustracji i szczerze liczyłam na to, że Percy stanie się bardziej pewna siebie.
Charlie to z kolei bohater, który gdzieś rozpłynął mi się w tle, a jego obecność, choć równie ważna co Sama, była raczej epizodyczna, a moja uwaga skupiała się właśnie na jego bracie. Natomiast Sam… to postać, która jest na swój sposób urocza i przyciąga do siebie uwagę czytelnika, choć też nie było idealnie przez cały czas. Rozumiałam jego postępowanie i rozterki, natomiast ten brak umiejętności w komunikacji z ważną dla niego osobą mi się po prostu nie podobał. Mimo tego nie uważam żadnego z bohaterów za źle wykreowanych — właściwie każdy z nich miał swoje słabsze i mocniejsze cechy, co nadało im bardziej rzeczywistego charakteru.
Fabuła powieści odrobinę przywodziła mi na myśl Tego lata stałam się piękna - jest ona i dwóch braci, z którymi spotyka się co roku na wakacje, a ich rodziny nawzajem się bardzo lubią i równie chętnie spędzają razem czas. Trzeba natomiast podkreślić, że Carley Fortune kreśli tutaj o wiele doroślejszą wersję tej historii, gdzie pełno jest niedopowiedzeń, wkraczających w dorosłość młodych ludzi i ich rozterek natury typowo życiowej — czyli jakie studia wybrać? Jak poradzić sobie samemu z nową rzeczywistością i przede wszystkim — jak utrzymać te ważne relacje, kiedy co wakacyjne wyjazdy po prostu zmierzają ku końcowi? Muszę przyznać, że całkiem przypadło mi to do gustu i też patrząc na to, że minęło kilka lat od momentu, gdy poznawałam historię napisaną przez Jenny Han — czułam się trochę tak, jakbym właśnie dorastała wraz z tą książką. Na początku była tamta, bardziej nastoletnia, a teraz jest ta — doroślejsza, dojrzalsza i przywodząca na myśl problemy i rozterki, które sama miewam.
Na zdecydowany plus zasługuje pióro autorki, które jest naprawdę przyjemne w odbiorze, a sama historia naprawdę wciąga. Nie brakuje tutaj również dramatu, który akurat nie każdemu może się spodobać, natomiast gdyby nie to, historia ta wyszłaby zdecydowanie zbyt miałko i nijako. Ostatecznie więc powieść mogę uznać za naprawdę dobrą i godną polecenia. Myślę, że z przyjemnością będę sięgać po pozostałe książki autorki i ponownie dam jej się zabrać w wakacyjną podróż.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz