poniedziałek, 27 lutego 2017

(116) Zakon mimów, Samantha Shannon

To była jedna z tych książek, które okropnie mi się dłużyły, miałam ochotę je walnąć w kąt, ale jak zwykle, końcówka okazywała się najciekawsza. Chociaż książka ta nie była zła, wiem, że moją niechęć do czytania spotęgował fakt, że muszę czytać zakichaną "Lalkę"..



Tytuł oryginału: The Mime Order
Cykl: The Bone Season (tom 2) 
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 22.04.2015
Liczba stron: 544
Fantastyka 

Zacznijmy od tego, że Paige Mahoney znana nam już z "Czasów żniw" musi się ukrywać, ponieważ Sajon pilnie jej poszukuje. W sumie to nie tyle Sajon co sama Nashira Sargas, czyli potwór w ludzkiej... tzn. reifackiej skórze.

I tak jak w pierwszej części, główna bohaterka irytowała mnie, choć o dziwo już nie tak bardzo. Podziwiałam jej walkę i nadzieję na to, że uda jej się doprowadzić do zamierzonych jej celów. Ale nie można zaprzeczyć- Paige ma niezwykłą umiejętność wtykania kija w mrowisko. A także nosa w nie swoje sprawy.
Nadzieja to fundament rewolucji. Bez niej jesteśmy tylko prochem, który czeka, aż porwie go wiatr.
I chyba pierwszy raz polecenia na okładce książki okazały się choć trochę zbliżone do prawdy. Bo pani Shannon naprawdę zafundowała nam emocje, jakich nie było w "Czasie żniw". Liczne tajemnice, morderstwa, wzajemne oskarżenia i to zakończenie, którego w sumie się domyśliłam, ale wolałam nie rzucać słów na wiatr. Ale wyszło na moje i nie wiem czy się cieszyć czy płakać.

Walka o tytuł Zwierzchnika, treningi i obrana strategia, jaką posłużyła się Paige. A to wszystko w tajemnicy przed Jaxonem, czyli swoim mim- lordem.
Chociać on też nie jest głupi i co nieco podejrzewa jeśli chodzi o jego Faworytę.

Oczywiście było to męczące, gdy główna bohaterka musiała być ratowana przez kogoś lub musiała uciekać i chować się przed czymś. To po jaką cholerę w ogóle szła w to miejsce, skoro dobrze wiedziała, że będzie musiała stamtąd spierdzielać? Dalej tego nie rozumiem i nie wiem co pani Samantha miała w głowie, gdy to pisała. Niemniej jednak książka spodobała mi się i raz jeszcze powtórzę- zakończenie mnie ogłuszyło, rozwaliło i chcę już kolejną część, bo MUSZĘ się dowiedzieć co się stanie dalej. Po prostu muszę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza