środa, 22 listopada 2017

Lokatorka, JP Delaney

Szuka ktoś może mieszkania? Takiego niedrogiego i ładnego? Mam dla Was doskonałą propozycję. Istnieje mieszkanie, przy Folgate Street 1, za które czynsz nie wynosi milionów, a jego wnętrze jest schludne i przestronne. Jednak właściciel tego miejsca ma swoje zasady, których należy przestrzegać. Jesteście ciekawi?



Każde miejsce ma swoje tajemnice. Jakie niespodzianki kryje dla swoich lokatorów to niewinne mieszkanie?


Prawdę powiedziawszy spodziewałam się czegoś więcej po tej powieści. Oczekiwałam czegoś naprawdę WOW, czegoś co nie pozwoli mi o sobie zapomnieć. Niestety przy tej książce nie było mi to dane.

Bardzo nie polubiłam Emmy. Wydała mi się taką kobietą, która próbuje pokazać wszystkim jaka to ona nie jest biedna i nieszczęśliwa, ale jeśli ktoś pozna ją bliżej, wtedy pokazuje pazurki i okazuje się, że jest prawdziwą suką. Jane natomiast wzbudziła moją ogromną sympatię i  współczucie. Miałam ochotę ją przytulić  i dodać otuchy, choć doskonale wiem, że kobiety w sytuacji, w jakiej znalazła się ona, nie jest w stanie pocieszyć nic.

Tak jak już wcześniej wspomniałam, myślałam, że Lokatorka zaskoczy mnie bardziej i będzie długo trzymała w napięciu, natomiast już od połowy książki mniej więcej wiedziałam już co się wydarzy.

Najbardziej spodobał mi się wątek tego dziwnego mieszkania, które musi być wręcz nieskazitelne i prawie nietknięte przez nikogo. Sama nie mogłabym mieszkać w takim miejscu, ponieważ jestem okropną gadżeciarą, a sama wizja przebywania i życia w takim domu wywołuje we mnie pewien niepokój i dyskomfort.

Mimo tego, że książka nie zaskoczyła mnie, to czytało się ją bardzo szybko i przyjemnie, co jak dla mnie jest ogromnym plusem. Myślę, że gdyby autor trochę bardziej "namieszał" (choć nie mówię, że tego nie zrobił) to ta pozycja otrzymałaby ode mnie najwyższą ocenę.

A na zakończenie kilka cytatów :)

"[...] większość ludzi wkłada całą swoją energię w próby odmienienia innych ludzi, podczas gdy tak naprawdę możemy odmienić tylko samych siebie, a nawet to jest niesłychanie trudne."
 "-Czasami myślę sobie, że wszystkie małżeństwa byłyby znacznie bardziej udane, gdyby po pewnym czasie następował obowiązkowy rozwód. Powiedzmy po trzech latach. Ludzie o wiele bardziej szanowaliby się nawzajem."
 "Ktoś powiedział, że różnica między dobrym architektem, a wybitnym architektem polega na tym, że dobry architekt ulega każdej pokusie, a wybitny nie."