środa, 6 grudnia 2017

Wierna, Veronica Roth

Jakiś czas temu udało mi się sięgnąć po ostatnią część trylogii Niezgodna. Z jednej strony chciałam bardzo ją przeczytać, ale z drugiej wiedziałam już, że będzie mi się ciężko rozstać z tą historią.


Tak jak w poprzednich tomach Tris lubiłam, tak tutaj bardzo irytowała mnie swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem. To znaczy, ja rozumiem, że nie chciała siedzieć bezczynnie i chciała pokazać, że też może zrobić coś dla innych, ale ekstremalne narażanie swojego życia to chyba nie do końca dobra decyzja.

Tobias natomiast pokonał swoje lęki i można powiedzieć, że pragnie dokonać zemsty na swoim ojcu. Czy do tego dojdzie? Nie mogę Wam tego zdradzić ;)

Szczerze mówiąc myślałam, że ostatnia część okaże się tą najlepszą, ale niestety się tak nie stało.
Najlepsza jest moim zdaniem część druga i tak pozostanie.
Ubolewam nad tym, że tak ciężko czytało mi się tą książkę. Najprawdopodobniej z racji tego, że był to początek nowego roku szkolnego i bardziej skupiłam się na tym, żeby "wbić" się ponownie w to wszystko.

Historia Tris w jakiś sposób wpłynęła na moje życie i zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na niektóre sprawy. Na przykład przestałam iść za tłumem i w wielu sprawach obrałam własne ścieżki życiowe, z dala od wyborów innych.

Do samego końca nie wierzyłam, w to co wiedziałam już, że się wydarzy. Zakończenie było... kompletnie zaskakujące. Nie mam pojęcia jak Veronica Roth mogła tak postąpić. To powinno być karalne! :(

Jest to naprawdę dobra książka, moim zdaniem naprawdę świetne i zaskakujące zakończenie trylogii, choć nie jest bez wad.