poniedziałek, 15 kwietnia 2019

(381) Normalni inaczej, Tammy Robinson

Życie Maddy jest uporządkowane i bardzo przewidywalne. Niestety, musi takie być, aby jej autystyczna siostra mogła normalnie funkcjonować. Każda nieprzewidziana sytuacja, wpływa na dziewczynkę stresująco. Matka dziewczynek wychowuje je sama i ledwo wiąże koniec z końcem.
Albert mieszka z rodzicami, choć bardzo marzy o wyprowadzce. Głównie ze względu na jego ojca, który notorycznie się go czepia i wypomina wiele rzeczy. Chłopaka jest w stanie zrozumieć tylko matka. Wkrótce jednak przez przypadek poznaje Maddy, której nie w głowie przyjaźnie, a tym bardziej nowe związki. Przy niej chłopak poznaje znaczenie słowa rodzina i przekonuje się, jak dużo rzeczy ludzie są w stanie zrobić dla swoich bliskich.



Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 20.06.2018
Liczba stron: 336
Młodzieżowa


Ja do niektórych młodzieżówek podchodzę z dystansem, ponieważ obawiam się, że mogą nie spodobać mi się tak bardzo, jak innym. W przypadku Normalnych inaczej było... zupełnie inaczej. Kiedy brałam tę książkę z półki, nie czułam żadnych obaw co do jej treści. Ba! Ja się nie mogłam doczekać, aż zacznę ją czytać. Gdzieś z tyłu głowy miałam takie "przecież to musi być coś świetnego, na bank". No i nie pomyliłam się.

Maddy, czyli pierwsza główna bohaterka tej książki, to dziewczyna spokojna, odrobinę wyciszona, ale z wielkimi marzeniami. Doskonale wie jednak, że nie będzie miała okazji ich spełnić, ponieważ uważa, że powinna do końca życia opiekować się młodszą siostrą. Nie chce też rozpraszać się chłopakami i niepotrzebnymi rzeczami, takimi jak na przykład miłość. Mogłoby to odciągnąć jej uwagę od siostrzyczki.

Choć jest to jak najbardziej pozytywna postać, to nie przemówiła do mnie jakoś szczególnie. Owszem, polubiłam ją, ale bez większych efektów WOW. Ogromnie podziwiam jej chęć i siłę do opiekowania się autystyczną siostrzyczką. Choć wydaje się, że takie dzieci nie mogą być przecież, aż tak skomplikowane i trudne w wychowaniu, to autorka poprzez relację głównej bohaterki z jej rodziną pokazuje, że jednak nie jest to takie proste. Trzeba o taką osobę dbać jeszcze bardziej, wypracować pewną rutynę, która ułatwi życie osobie z autyzmem. Jest to cholernie ciężka praca, nie ukrywajmy. Dlatego ogromnie cieszę się, że w powieści młodzieżowej został poruszony ten wątek.

Drugim głównym bohaterem jest Albert. Chłopak bardzo przystojny, inteligentny oraz przeuroczy. Może i Maddy nie zachwyciła mnie jakoś zbytnio, ale Albert już jak najbardziej. Sama nie wiem, co jest takiego w tym chłopaku, ale po prostu chwycił mnie za serce. Jest jedną z najbardziej pozytywnych bohaterów, o jakich kiedykolwiek czytałam.

Poruszyła mnie jego bardzo trudna relacja z ojcem. Czytając, miałam wrażenie, że ten chłopak wręcz próbuje ze wszystkich sił pozostać niewidzialny dla ojca. Natomiast mężczyzna zauważał go, ale tylko po to, żeby na nowo go upominać, wyzywać od nieudaczników, nierobów i darmozjadów. Kiedy to czytałam, nóż mi się otwierał w kieszeni. Tego typu ludzi nienawidzę i najchętniej wszystkich bym pozamykała w ciemnych lochach, z dala od cywilizacji. I tak bardzo podziwiam chłopaka, że udało mu się to znosić przez dziewiętnaście lat życia.

Mimo tego, że jest to powieść młodzieżowa, która powinna być lekka, przyjemna i niezobowiązująca, to niesie ona za sobą ogromny ładunek emocjonalny. Mamy tutaj historię pięknej relacji między dwojgiem młodych osób, która zachwyca, łapie za serducho i ogromnie wzrusza. Kiedy byłam mniej więcej w połowie, wiedziałam, że autorka na pewno zrzuci wkrótce jakąś bombę, która mnie zabije. Jednak nie spodziewałam się, że to będzie aż takie mocne.

Uważam, że Normalni inaczej to książka cholernie godna uwagi i polecenia. Przykro mi, że tak mało o niej słyszałam, ponieważ zasługuje ona zdecydowane na jak największy rozgłos. Jest świetnie napisana, bohaterowie i fabuła są wykreowani genialnie, jest wciągająca i wzrusza. Myślę, że będzie to teraz jedna z moich życiowych książek, które zostaną w moim sercu na zawsze. Nie wiem, co mogłabym jeszcze napisać poza jednym: przeczytajcie to.


Za możliwość przeczytania ślicznie dziękuję wydawnictwu IUVI.

4 komentarze:

  1. Zapisuję sobie tytuł :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie dla mnie :)
    ~Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama jestem normalna inaczej więc to tytuł zdecydowanie dla mnie ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. To jednak z tych książek, które gdzieś tam wiszą i muszę ją w koncu nadrobic. Dobrych młodziezówek nie ma znowu tak dużo, a zawsze z checią siegam po to, które w jakiś sposób poruszają temat dysfunkcji.
    A jak jeszcze wywarła na tobie takie wrażenie... Mam nadzieję, że mi tez się spodoba :)

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń