Tytuł oryginału: El tañido sepulcral
Cykl: Amanda Black (tom 5)
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 8.04.2026
Liczba stron: 200
Literatura młodzieżowa
Po lekturze poprzednich części z cyklu o Amandzie Black miałam już pewność, że chcę kontynuować swoją przygodę z tą bohaterką dalej. Kiedy więc okazało się, że wyszedł tom piąty — byłam naprawdę podekscytowana! Bo w końcu mogłam wrócić do tej historii i do samej Amandy, towarzysząc jej w kolejnej misji. No, ale... czy już piąta część cyklu może wciąż podtrzymywać moją uwagę? O tym w recenzji poniżej.
Amanda dostaje kolejną misję. W tym samym momencie na ulice miasta wylęgają się ludzie, którzy wyglądają i zachowują się niczym żywe zombie... Co może być tego przyczyną? Nastolatka doskonale zdaje sobie z tego sprawę i wie, że jeśli jak najszybciej nie odnajdzie Nefrytowego Dzwonka i nie wypełni kolejnego zadania, sytuacja tylko się pogorszy. Tylko jak poradzić sobie z tak trudną rzeczą, kiedy trzeba jeszcze walczyć z własnymi demonami...?
Zaczynając lekturę tej książki, czułam dużą ekscytację. Zakończenie tomu czwartego zostawiło mnie w niemałym szoku, więc oczywiste jest, że bardzo liczyłam na tę książkę. Powrót do Amandy i jej kolejnej przygody był dla mnie idealną wręcz okazją do relaksu, a samo pochłonięcie książki zajęło mi dosłownie moment. No więc teraz czekam na kolejne części... Takie to czytelnicze życie.
Sama główna bohaterka zasługuje na duży aplauz, ale piszę o tym już w każdej recenzji — co tom, to ta postać tylko bardziej wzbudza mój podziw i sympatię, no ale mogę być mało obiektywna w tej kwestii. Amandę uważam za naprawdę dobrze wykreowaną bohaterkę, która ma szansę rozkochać w sobie wielu młodych czytelników, a już zwłaszcza tych, którzy chętnie sięgają po wszelkie powieści przygodowe.
Tym razem autor wplótł do powieści wątek odrobinę mrożący krew w żyłach i mogący przywołać na myśl albo The Walking Dead albo Komórkę S. Kinga, co mnie osobiście niesamowicie zafascynowało. Ten taki motyw lekkiej grozy sprawił, że lektura tej części upłynęła mi w tempie ekspresowym (co już wspomniałam wyżej), a sama część wskoczyła na zdecydowanie wyższy stopień w moim osobistym rankingu całej serii o Amandzie. Tutaj się działo i bardzo, ale to bardzo mi się to podobało.
Powrót do historii Amandy był dla mnie czymś odświeżającym, ale i po prostu komfortowym: wiem, że te książki są skierowane bardziej do młodszej młodzieży, ale nie przeszkadza mi to kompletnie w tym, żeby odczuwać niesamowitą radość z czytania kolejnych tomów (tak, moje wewnętrzne dziecko również się cieszy!). Każda kolejna część ma w sobie coś, co mnie wciąga, a sam autor zdecydowanie nie oszczędza swoich bohaterów i z pewnością siebie wrzuca ich na głęboką wodę. Może to, co teraz napiszę, będzie kontrowersyjne, ale myślę, że niejeden autor powieści sensacyjnych czy kryminalnych mógłby z powodzeniem uczyć się od autora prowadzenia akcji – a to przecież cykl dla młodzieży!
Cieszę się, że poznałam ten tytuł i z ekscytacją wyczekuję możliwości poznania kontynuacji. Co tym razem spotka Amandę i jej przyjaciół? Trochę boję się o tym myśleć, ale wiem, że będzie to niezapomniana przygoda. Jeżeli lubicie powieści dla młodszej młodzieży lub te bardziej przygodowe/sensacyjne, to koniecznie sięgnijcie po ten cykl.
[Współpraca barterowa]



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz