wtorek, 10 października 2017

Jeśli tylko..., Karolina Klimkiewicz

Jeżeli lubicie książki, które są wzruszające i chwytają za serce, to musicie przeczytać Jeśli tylko... .
To tak tytułem wstępu, a teraz zapraszam Was na recenzję najbardziej wzruszającej książki, jaką przeczytałam w tym roku :)


Główny bohater powieści, Leo tak naprawdę przez całe życie poszukuje szczęścia i swojej jedynej miłości. Pewnego dnia, będąc jeszcze dzieckiem, poznaje tajemniczą Leilę, z którą potem dzieli wszystkie radości i smutki. Pewnego dnia dziewczyna wyjeżdża a on zostaje sam. Znajduje miłość u boku Niny, ale mimo to nadal myśli o swojej przyjaciółce.

Leo, który jest głównym bohaterem powieści, przechodzi niesamowitą przemianę. Na początku poznajemy niegrzecznego chłopca, który sam tak naprawdę nie wie czego chce, a gdzieś tak w połowie, główny bohater zaczyna inaczej spostrzegać świat i układa sobie plan na życie. O tyle, o ile na początku mnie irytował swoim dziecinnym zachowaniem, tak później bardzo go polubiłam i nie chciałam się z nim rozstawać.

Leila natomiast to nieśmiała, urocza i naprawdę kochana dziewczyna, która mimo wybuchów swojego przyjaciela, ciągle trwa u jego boku. Umie pocieszyć, zmotywować do działania i co najważniejsze: wysłuchać.

Zaczynając tę książkę nie wiedziałam co mnie czeka. Myślałam, że będzie to najzwyklejszy w świecie uroczy romans, który najpierw połamie mi serce, a później szybciutko je uleczy. Ale niestety tak się nie stało, bo nie jest to uroczy romans. To powieść o stracie, o niewyobrażalnej stracie tak naprawdę, o której myśli się do końca życia.
Miłość oczywiście się pojawiła, ale została troszkę zepchnięta na dalszy plan, natomiast na pierwszy plan wyszły wszystkie dylematy życiowe bohaterów oraz ta strata, z jaką borykają się przedstawione postacie.

Wtedy, kiedy spodziewałam się tego najmniej, nadszedł prawdziwy moment kulminacyjny, który szczerze mówiąc, złamał mi serce, podeptał je i jeszcze raz złamał. To było... straszne, okropnie smutne i naprawdę bolesne.
Do tej pory nie mogę się do końca pozbierać po lekturze tej książki i ostrzegam Was: przygotujcie sobie paczkę chusteczek, bo wylew łez gwarantowany.

Na ten moment jest to najbardziej wzruszająca książka tego roku ♥♥



Za egzemplarz bardzo dziękuję autorce, Karolinie Klimkiewicz.