niedziela, 3 czerwca 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Muszę to wiedzieć, Karen Cleveland

Zacznę od tego, że tak świetnego thrillera nie czytałam dawno. Nie wiem czy będę w stanie napisać tutaj wszystko, to co mam w głowie, bo pewnie powstanie jeden wielki bałagan.



Na początku poznajemy główną bohaterkę, czyli Vivian Miller, która pracuje w CIA jako analityczka. Zajmuje się rozpracowywaniem rosyjskich szpiegów w Stanach Zjednoczonych. Pewnego dnia przeglądając komputer mężczyzny podejrzanego o bycie łącznikiem agentów, znajduje informacje, które staje się realnym zagrożeniem dla jej rodziny, jej pracy oraz jej samej...

Szczerze mówiąc, zaczynając tą książkę obawiałam się, że mi się ona kompletnie nie spodoba. Nigdy nie kręciły mnie tematy zwalczania tajnych siatek agentów oraz inne rzeczy z tym w jakiś sposób związane. Po powieść Karen Cleveland sięgałam co prawda z pewnymi obawami, ale już po kilku pierwszych stronach zostały one całkowicie rozwiane.

To jak autorka śmiało wprowadza czytelnika w fabułę jest naprawdę godne naśladowania. Nie ma tutaj miejsca na chwilę oddechu, bo tutaj akcja pędzi i pędzi, do samego końca. Podczas czytania czułam się naprawdę zaniepokojona. Akcja była tak napięta do granic możliwości, że nie sposób było się oderwać.

Vivian, czyli główna bohaterka powieści, jak już wspomniałam wcześniej, jest analityczką w CIA. Ponadto jest matką czwórki dzieci: Chase'a. Caleba, Elli oraz Luke'a, a także żoną Matta Millera. Wygląda to na cudowne życie, cudowną rodzinę, ale... Od czasu, gdy Vivian odkrywa zawartość komputera jednego z łączników i widzi na własne oczy coś, co natychmiastowo staje się zagrożeniem dla jej dotychczasowego rodzinnego życia, ta sielankowa atmosfera znika, a zastępuje ją napięcie, strach i nerwy.

Ta bohaterka właśnie stała się dla mnie pewnym wzorem do naśladowania. Kto byłby w stanie zachować zimną krew, gdy jego życie się sypie? Dodatkowo dochodzą naprawdę trudne wybory, czy być wierną ojczyźnie czy też jednak wybrać ochronę rodziny. Ja nie potrafiłabym stawić czoła takiemu wyborowi i czułabym się pewnie jeszcze bardziej zagubiona niż główna bohaterka.

Kolejną, ogromną zaletą powieści jest to, że nie wiemy czego się tak naprawdę spodziewać. Okej, ktoś może powiedzieć, że jest to naprawdę przewidywalna książka. No, może i jest dla niektórych, ale dla mnie zdecydowanie taka nie była. Co kilka stron przeżywałam ogromne zaskoczenie, a końcówka zostawiła mnie w totalnym szoku i do dziś nie potrafię sobie tego poukładać w jedną, logiczną całość.

Myślę, że miłośnikom thrillerów, ta pozycja również przypadnie do gustu. Ja, już w tym momencie mogę śmiało powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych powieści, jakie przeczytałam w tym roku. Jestem absolutnie zachwycona i ogromnie cieszę się, że miałam możliwość przeczytać Muszę to wiedzieć jeszcze przed premierą, która jest 6 czerwca.


Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu W.A.B.