wtorek, 26 czerwca 2018

Zawsze jest przebaczenie, Anne B. Ragde

W końcu udało mi się zabrać za czwarty tom sagi rodziny Neshov autorstwa Anne B. Ragde. Czy było to udane, czwarte już spotkanie?


Minęło kilka lat odkąd Torunn zdecydowała się na życie u boku Christera. Erlend i Krumme zostali ojcami, a Margido pojednał się z Bogiem, lecz musi ponieść konsekwencje tego, że nastały nowe czasy w branży pogrzebowej.
Torunn skończyła 40 lat i postanowiła porzucić dotychczasowe życie,by powrócić do Neshov. Ale czy rodzina wybacz jej zdradę?

To, co najbardziej rzuciło m się w oczy to to, że ta część w zdecydowanie większej połowie skupia się na Torunn. Nie przypominam sobie, by tak było i w poprzednich tomach. Wydaje mi się, że każdy bohater miał tyle samo "miejsca".

Najbardziej spodobał mi się wątek z ojcami- gejami. Wiem, że ten temat wzbudza wiele kontrowersji, ale mimo wszystko sceny z Erlendem, Krumme oraz ich dziećmi zaciekawiły mnie najbardziej oraz były naprawdę, naprawdę urocze. Podczas lektury fragmentów z tymi bohaterami właśnie, nie dało się nie mieć uśmiechu na ustach! :)

Jak zawsze styl Anne B. Ragde bardzo mi się podobał, a sama historia po raz kolejny poruszyła moje serce. Choć jest to najzwyklejsza obyczajówka, to jednak ma ona w sobie coś takiego, co mnie totalnie wciąga.

Motyw rodziny jaki czytelnik tu spotyka, pokazuje między innymi to, jak można radzić sobie z rodzinnymi konfliktami, jak zaakceptować daną sytuację oraz myślę, że może również nauczyć sztuki wybaczania.

Wychodzę z założenia, że gdyby każdy miał zdolność akceptacji oraz przebaczania win, to powiedzenie, że "z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach" wcale by nie powstało.

Oczywiście, nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam nie tylko tę konkretną książkę, ale całą serię. Jest ona zdecydowanie warta przeczytania.



Za egzemplarz bardzo dziękuję Business&Culture.