środa, 16 sierpnia 2017

Droga do ciebie, J.P. Monninger

Jeśli jesteście na bieżąco ze wszystkimi nowinkami wydawniczymi, pewnie dobrze wiecie, że jakiś czas temu premierę miała książka Droga do ciebie. Podobno jest to romantyczna i niezapomniana powieść, ale czy na pewno?


Heather ze swoimi przyjaciółkami, Amy i Constance wyrusza w podróż po Europie. Amsterdam, Praga, Polska, Francja... Po skończeniu studiów cały świat stoi dla nich otworem. Kiedy są w drodze do Amsterdamu, Heather poznaje Jacka, który postanawia pospać na... półce na bagaże. Od tej pory już nic nie będzie takie samo, uwierzcie.


Heather- inteligentna, kochająca Hemingwaya oraz dumna posiadaczka drogiego terminarza, przez co naraża się na śmiech ze strony Jacka. Co mogłabym jeszcze o niej powiedzieć? Jest wrażliwa, ale twardo stąpa po ziemi. Stale podporządkowana rodzicom, a swoją mamę nazywa Mamciozaurusem. Co w sumie mi się podoba, ale gdybym tak powiedziała do swojej rodzicielki, pewnie zarobiłabym "cepa w łeb". Żartowałam, rodzice mnie nie biją. Choć nie zyskała zbytnio mojej sympatii, to jednak mam do niej pewną dozę szacunku.

Amy i Constance- najlepsze przyjaciółki głównej bohaterki, których niestety nie poznałam zbyt dobrze. Wiem tylko tyle, że Amy jest łamaczką serc, a Constance uwielbia sztukę i wie wszystko m.in o katedrze Notre Dame.

Jack- mężczyzna, który zawrócił Heather w głowie. I to dosłownie. Polubiłam go za jego luźne podejście do życia i za głośne wyrażanie swojego zdania, bez względu na konsekwencje. Może to i wada, ale sama często mówię co mi ślina na język przyniesie.


Pora wrócić do pytania z początku recenzji. Na okładce widnieje nazwisko Nicholasa Sparksa, który powiedział, że jest to książka romantyczna i niezapomniana.

Romantyczna? Z tym się zgodzę w 100%, ponieważ jeszcze w żadnej książce nie zaznaczyłam tylu fragmentów, które mi się spodobały. Niezapomniana? Jeśli w książce występują pewne sytuacje, która są już bardzo często powielane, to owszem: zapomnieć się nie da.

Szczerze mówiąc liczyłam na coś więcej. Początek bardzo mi się podobał i rozpowiadałam na wszystkie strony, jaka to nie jest urocza i romantyczna książka. No, ale chyba zapeszyłam i już po ok. 100 stronach zaczęło się coś psuć. Styl autora jest, mogłabym powiedzieć "typowy". Chwilami miałam wrażenie, że J.P. Monninger powybierał kilka fragmentów z różnych książek tego typu i przekopiowała je, zmieniając tylko imiona i miejsca. Zakończenie było moim zdaniem złe. Trochę tak, jakby autor już chciał skończyć pisanie książki i jak najszybciej przesłać ją do wydawcy.

Choć nie jest to książka bez wad, to jednak nie mogę powiedzieć, że jest zła. Bywały momenty, kiedy moje serce gwałtownie przyspieszało, a ja nie mogłam nasycić się fragmentami, w których Heather i Jack byli sami i mogli porozmawiać bez skrępowania. Przykładem jest moment, kiedy jeszcze w pociągu Jack powiedział, że powinni pocałować się po wyjściu z pojazdu, ponieważ oboje tego pragną.

Na pewno będzie to idealna lektura dla typowych romantyczek, które wręcz uwielbiają takie historie. Jest to również powieść idealna, na jeden lub dwa wieczory, aby się zrelaksować i odpocząć po całym dniu. Mnie po prostu takie książki już się przejadły i spodziewałam się jakiegoś powiewu świeżości, który nie nastąpił.

Droga do ciebie otrzymuje ocenę:



Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Czarna Owca