piątek, 13 lipca 2018

Kamieniarz, Camilla Läckberg

W końcu udało mi się zapoznać z twórczością sławnej Camilli Läckberg. Co prawda po ten tytuł sięgnęłam akurat z polecenia koleżanki, ale wcale nie oznacza to, że tego nie chciałam.


Jest październikowy poranek we Fjällbace. Rybak Frans Bengtsson wypływa łódką, aby opróżnić siatki, które zastawił na homary. Przy ostatnim z nich coś się zacina. Frans odkrywa, że w siatce tkwi ciało dziewczynki...

Nie wiem dlaczego, ale lubię czytać historie, gdzie dzieci są porywane lub po prostu dzieje się z nimi coś złego. Wiem, brzmię jak wariatka, ale spokojnie- ja nie mam zamiaru robić krzywdy jakiemukolwiek dziecku. Może to wynikać stąd, że złe rzeczy przytrafiające się dzieciom, zawsze są bardziej przerażające i wzbudzają o wiele więcej emocji. 

Patrick, który zajmuje się tą sprawą, został ukazany jako człowiek, który w dwustu procentach poświęca się swojej pracy i widać na pierwszy rzut oka, że został on policjantem z powołania, a nie z przymusu. W związku z tą tajemniczą śmiercią dziewczynki, jego żona Erika również zaczyna drążyć i dochodzi do pewnych szokujących odkryć. Ale jakich konkretnie, to tego dowiecie się podczas lektury. ;)

Jest to książka, którą co prawda czytałam już jakiś czas temu, ale nie zmieniły się moje uczucia w stosunku do niej. Było to pierwsze spotkanie z panią Camillą i nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi jej twórczość do gustu. Owszem, lubię literaturę skandynawską, ale zawsze mogło pójść coś nie tak, prawda? 

Ogromną zaletą tej pozycji jest to, jak trzyma ona w napięciu do ostatniej strony. Choć gdzieś tam domyślałam się zakończenia, to jednak było ono dla mnie szokiem. Dłuższą chwilę zabrało mi dojście do siebie po przeczytaniu ostatniego słowa. 

Już teraz jestem przekonana, że ta właśnie pozycja znajdzie się w końcowym zestawieniu najlepszych książek tego roku. Czy polecam? Jak najbardziej! Jest to powieść, od której decydowanie nie sposób się oderwać.