poniedziałek, 30 lipca 2018

Inwigilacja, Remigiusz Mróz

Tym razem Joanna Chyłka oraz Kordian Oryński zaangażują się w sprawę pewnego mężczyzny, który zostaje oskarżony o planowanie zamachu terrorystycznego. Co ciekawe, jest to ten sam chłopak, który przed laty zaginął podczas pobytu na wakacjach w Egipcie. Choć Chyłka niechętnie podejmuje się tej sprawy, to jednak uważa, że wygrana tego procesu przyniesie jej niemałą satysfakcję. Ale co jeśli młody mężczyzna rzeczywiście planuje zamach?

Wydawnictwo: Czwarta strona
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 592

Zacznę od tego, że po tej książce spodziewałam się chyba czegoś więcej. Wiecie, miało być tak super tajemniczo, no bo tajemniczy koleś, który planuje zamach w POLSCE, który dodatkowo jest zaginionym synem polskiej pary. Sami musicie przyznać, że to brzmi intrygująco. Dla mnie tak właśnie to brzmiało. Spodziewałam się czegoś naprawdę WOW, czegoś czego nie zapomnę i co mnie wciągnie bez reszty.

Joanna Chyłka była i dalej jest moją ulubioną bohaterką całej serii. Niedawno będąc na urlopie we Wrocławiu, znalazłam na rynku Hard Rock Cafe, który od razu skojarzył mi się właśnie z Chyłką. A żeby Wam to udowodnić i dodatkowo upięknić ten wpis, zrobiłam nawet zdjęcie:


Ale wracając. Joanna jest moją ulubioną bohaterką tej serii i jeszcze nikomu nie udało się jej pobić. Inna rzecz ma się z Zordonem, bo ten pan wybitnie irytował mnie w Inwigilacji. Nawet nie wiem dlaczego. Tak po prostu, tym że jest. Mimo tego, wiem, że bez niego to te książki nie byłyby takie, jakimi są teraz. A są naprawdę dobre.

Jednak! Jestem już zmęczona schematem jaki pojawia się w tych książkach. Do połowy są flaki z olejem i muszę się prawie zmuszać do czytania, a później akcja zaczyna przyspieszać, aby na końcu zafundować czytelnikowi taki cios w łeb, że to aż straszne. Jest to pewnie celowy zabieg, aby odbiorca zachęcony taką szokującą końcówką, sięgnął po tom kolejny. A biznes się kręci.

Nie twierdzę, że Remigiusz Mróz pisze źle. Bardzo lubię jego styl, mimo wszystko przyjemnie się czyta jego powieści, ale na razie chyba sobie odpuszczę twórczość tego autora. Poczekam jakiś czas i dopiero wtedy sięgnę po Oskarżenie.

Spodziewałam się czegoś, co wbije mnie totalnie w fotel, a sama sprawa tego tajemniczego mężczyzny będzie mi spędzać sen z powiek, jednak w fotel wbiło mnie dopiero przy końcówce.