sobota, 19 stycznia 2019

Letnia noc, Dan Simmons

Poznajcie powieść, która stała się źródłem inspiracji dla twórców serialu Stranger Things!
Jest lato 1960 roku. W małym miasteczku Elm Haven zostaje zamknięta szkoła, ponieważ budynek ma zostać wyburzony. Uczniowie Old Central School nie kryją zadowolenia z tego faktu. Nagle w miasteczku zaczynają ginąć dzieci i nikt nawet nie przypuszcza, że zagnieździły się tam demoniczne siły. Paczka dzieciaków postanawia odkryć tajemnicę mrocznego gmachu szkoły i od tej chwili zło zaczyna podążać ich śladem...



Tytuł oryginału: Summer of Night
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018 (wydanie wznowione)
Liczba stron: 727

Nie będę ukrywać, że ogromnie zaciekawił mnie opis tej książki. Już samo stwierdzenie, iż jest to ścinający krew w żyłach horror, mnie kupił. Jednak, jak było naprawdę?

Głównymi bohaterami tej powieści jest kilkoro chłopców, którzy tworzą zgraną paczkę. Spędzają razem czas, nawzajem się wspierają, a następnie wspólnie podejmują walkę z siłami zła.
Do grupy należą Dale, Mike, Jim, Lawrence, Kevin oraz Duane. Każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy, ale i tak najbardziej polubiłam Mike'a. Jest to chłopiec pobożny, opiekuńczy i troskliwy, a także szalenie odważny. Dlaczego aż tak przypadł mi ten bohater do gustu? Sama tego nie wiem. Jednak, kiedy tylko występował w jakiejś scenie, od razu czytało mi się przyjemniej.

Fabuła opiera się głównie na walce dobra ze złem oraz odkryciu tajemnicy zaginięć dzieci. Choć brzmi to dość nudno, to muszę Wam powiedzieć, że całą historię czyta się genialnie. Autor ma lekkie pióro, które sprawiło, że lektura Letniej nocy była dla mnie jeszcze większą przyjemnością.

Chciałabym również wspomnieć o samym wydaniu powieści. Uważam, że wydawnictwo podjęło bardzo dobrą decyzję, wydając książkę Dana Simmonsa w twardej oprawie. Z racji tego, że pozycja ta liczy sobie ponad siedemset stron (!), twarda oprawa jest strzałem w dziesiątkę. Jest to chyba moja pierwsza tak gruba książka, której nie połamię grzbietu podczas lektury. 😂🙈

Moim zdaniem Letnia noc nie jest ścinającym krew w żyłach horrorem. Owszem, podczas lektury ta dusząca atmosfera opuszczonego gmachu oraz niepokojących zjawisk daje w kość i wywołuje dreszcze, ale nie mogę powiedzieć, że jest to horror z krwi i kości. Jednak historia tu przedstawiona szalenie mi się spodobała i z trudem pogodziłam się z jej skończeniem. Jeszcze podczas czytania, bywały momenty, gdzie siedziałam z otwartą buzią i nie wierzyłam w to, co się właśnie działo. I tym właśnie ta historia sobie nadrabia. Może nie jest zbyt przerażająca, ale szokująca z całą pewnością.

Myślę, że będzie to idealna pozycja dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z czytaniem powieści grozy oraz dla tych, którzy za bardzo nie przepadają za bardzo strasznymi powieściami. Z mojej strony jeszcze, chciałabym Wam bardzo polecić tę książkę, bo jest naprawdę dobra.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz