poniedziałek, 26 listopada 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Kruk, Katarzyna Mieszczanin

Niewinne spotkanie. Niewinna rozmowa. Jednak konsekwencje tych sytuacji będą przerażające.
W lesie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety, a także maleńkiego dziecka. Przyjaciele, komisarz Piotr Kruk oraz podkomisarz Marcin Kołodziej mają twardy orzech do zgryzienia, ponieważ brakuje jakichkolwiek wskazówek, dotyczących tego, kto dopuścił się tej zbrodni. Jak poradzą sobie mężczyźni z tą zagadką?

Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 132

Przez ostatnie kilka dni miałam niesamowity pociąg do kryminałów. Zdecydowałam się na lekturę Kruka, ponieważ byłam ciekawa, jak mogła zostać poprowadzona historia w tak cieniutkiej książeczce. Pozwólcie, że co nieco Wam o niej opowiem.

W przypadku tej historii uważam, że nie ma za bardzo sensu opowiadać o tym, jacy byli bohaterowie. Mogłoby to w pewien sposób zdradzić istotne rzeczy, jakie pojawiły się właśnie w tej książce. Wypowiem się jednak na temat samej fabuły, ponieważ jest tu o czym opowiadać.

Autorka przedstawiła tu typową akcję z kryminału, czyli znalezienie zwłok, a następnie przeprowadzanie dochodzenia. I choć nie jest to coś, o czym czytałam po raz pierwszy, to jednak spodobało mi się to, co czytałam. Najbardziej w tym wszystkim, oczywiście, poruszyła mnie śmierć niewinnego dziecka. Może i zabrzmię teraz okrutnie, ale śmierć dorosłego człowieka już aż tak mnie nie rusza, jak śmierć zwierzęcia czy właśnie małego dziecka. Najgorsze jest chyba to, dlaczego tak naprawdę to dziecko straciło życie... Nie chcę Wam tutaj zdradzać, ale myślę, że możecie poczuć się tak samo wściekli, jak ja, kiedy prawda o tym wyszła na jaw. Nie wyobrażam sobie tego, jak można być takim potworem i dokonać tak strasznego czynu. Po prostu nie mieści mi się to w głowie.

Autorka tutaj posłużyła się narracją trzecioosobową, która pozwoliła mi spojrzeć na wszystko "z daleka". Pojawiły się również fragmenty, które śmiało mogę podpiąć jako retrospekcje. Przedstawiały one ostatnie miesiące życia zmarłej kobiety oraz to, jak spędzała ona czas. Tutaj może Was trochę zaskoczę, ale w pewnym stopniu poczułam się związana z tą bohaterką. Poniekąd przypominała mi ona samą mnie.

Bardzo żałuję, że książka ta jest tak króciutka, ponieważ nie dało mi to szansy na mocniejsze związanie się z bohaterami oraz z samą historią. Jak dla mnie było to za krótko i myślę, że autorka mogła troszeczkę bardziej rozwinąć kilka wątków. Myślę, że Kruka mogę przypisać do kategorii opowiadania, bo właśnie tutaj pasuje wręcz idealnie.

Moim zdaniem jest to opowiadanie, które idealnie sprawdzi się podczas zabijania czasu, np. w komunikacji miejskiej. Jest krótkie, ma mało stron, więc jest lekkie i z łatwością zmieści się do torebki czy plecaka, nie zajmując przy tym zbyt wiele miejsca. Sama historia z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom kryminałów oraz thrillerów.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res.