niedziela, 10 lutego 2019

Hashtag, Remigiusz Mróz

Tesa otrzymuje SMS-a, z którego dowiaduje się, że musi odebrać paczkę. Jednak kobieta nie wie, o jaką paczkę może chodzić, ponieważ nic nie zamawiała. Kiedy tylko otwiera tajemniczą przesyłkę, jej całe życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, ale niekoniecznie jest to dobra zmiana. Co oznacza dziwny hashtag "apsyda"? Jakie tajemnice z życia Tesy wyjdą na światło dzienne? No i najważniejsze: dlaczego osoby od lat uznawane za zaginione, nagle zaczynają udzielać się w internecie?

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 424

Styczność z twórczością pana Mroza miałam tylko przy okazji lektury serii o Chyłce. Jakiś już czas temu stwierdziłam, że może warto zapoznać się z pozostałymi książkami tego autora i mój wybór padł na Hashtag. Książkę zachwalaną w internecie, choć znaleźli się i jej przeciwnicy. Jak myślicie, do której grupy ja należę?

Tesa jest główną bohaterką tej powieści, ale historię poznajemy nie tylko z jej perspektywy. Kobieta mieszka ze swoim mężem, Igorem i razem wiodą dość szczęśliwe i spokojne życie. Tesa unika spotkań z innymi ludźmi, a to ze względu na jej tuszę. Wstydzi się pokazywać publicznie, a jeśli już musi gdzieś wyjść, robi z wielką niechęcią. Do tej bohaterki nie czułam tak naprawdę nic więcej, niż litość.

Miałam wrażenie, że Remigiusz Mróz specjalnie tak wykreował tę bohaterkę, żeby wzbudzała morze litości, ale żeby z drugiej strony czytelnik się jej trochę bał, a w ekstremalnych sytuacjach nawet brzydził. Przyznaję, że niektóre zachowania Tesy były po prostu niesmaczne.

Fabuła tej powieści jest bardzo dobrze przemyślana, a akcja została poprowadzona w taki sposób, że nie sposób się domyślić, jak skończy się ta historia. Bałam się sięgnąć po tę pozycję, ponieważ jest wielu jej przeciwników, którzy uważają Hashtag za słabą książkę. Choć powieść Mroza może i ma pewne wady, to jednak mnie naprawdę się podobała.

Skłamałabym, gdybym napisała, że nie jest to wciągająca pozycja. Jest szalenie intrygująca, a mnie wciągnęła już od pierwszej strony. Dla mnie była to miła odskocznia od serii z Chyłką, a zakończenie ogromnie mnie zaskoczyło. Nawet do głowy by mi nie przyszło, że tak może zakończyć się ta historia.

Jak można wnioskować po moich słowach, jestem zdecydowanie zwolenniczką tej pozycji i gorąco polecam ją miłośnikom thrillerów psychologicznych, ale nie tylko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz