wtorek, 5 lutego 2019

Dance, sing, love. Miłosny układ, Layla Wheldon

Livia jest zawodową tancerką i razem ze swoim zespołem tworzy show podczas różnych koncertów i w teledyskach. Właśnie w takiej sytuacji poznaje sławnego Jamesa Sheridana, który jest rozchwytywanym artystą, a także ulubieńcem mediów. Podczas wspólnych prób Livia przekonuje się, jak rozpieszczony jest ten piosenkarz i zdecydowanie pała do niego niechęcią. Jednak serca nie da się długo zwodzić... Czy ten układ przyniesie im szczęście?


Cykl: Dance, sing, love (tom 1)
Wydawnictwo: Editio Red
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 528

Jest to kolejna pozycja, która stała na mojej półce kilka miesięcy. Byłam podekscytowana możliwością przeczytania tej historii, ale odwlekałam tę przyjemność w czasie. Jednocześnie chciałam, ale i nie chciałam rozpoczynać tej historii, ponieważ wszystko, co dobre, szybko się kończyć. Jednak, czy naprawdę była to tak dobra książka?

Livia uświadomiła mi, jak piękne może być posiadanie pasji i pielęgnowanie jej. Podczas czytania widziałam i czułam wyraźnie jej ogromną miłość do tańca, a także szczęście płynące z tej czynności. Było to dla mnie coś niezwykłego, ponieważ jeszcze w żadnej książce nie spotkałam tak wielkiego poświęcenia dla tego, co się robi. Ta bohaterka od razu zyskała moją sympatię, choć w pewnym momencie zaczęło się to trochę psuć. Zaczęło irytować mnie to wyciszanie przez nią problemów za pomocą alkoholu. Moim zdaniem było to odrobinę niedojrzałe z jej strony.

Cóż mogę powiedzieć o Jamesie... Irytował mnie i to dosyć mocno, swoim szczeniackim zachowaniem. Facet ma dwadzieścia sześć lat na karku, a zachowuje się jak rozpieszczony szesnastolatek. Jednak w pewnym momencie, gdzieś tam zaczęły pojawiać się delikatne zmiany w jego zachowaniu, ale nie zdradzę Wam, czy były one dobre czy złe. Musicie wiedzieć tylko to, że autorka genialnie ukazała tę jego przemianę.

Historia, jaką zaserwowała tu Layla Wheldon słodko-gorzką opowieścią o losach dwójki młodych ludzi, którzy muszą gdzieś tam zmagać się z różnymi przeszkodami, zanim odkryją, co naprawdę czują. Autorka pisze lekkim piórem, co sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie i nie sposób się oderwać. Te wszystkie emocje, jakich doświadczali bohaterowie, wpływały na mnie tak bardzo, że kiedy oni byli przygnębieni- ja też byłam, kiedy oni się wściekali- ja też, kiedy oni się zakochiwali- JA TEŻ. Z tą różnicą, że ja zakochałam się w całej tej historii.

Miłosny układ to prawdziwy rollercoaster, jeśli chodzi o emocje, a to właśnie w książkach uwielbiam. Zakończenie okrutnie wytrąciło mnie z równowagi i nie mogę znieść mojej niewiedzy, co będzie dalej. Myślę, że będzie to idealna lektura dla miłośniczek wszelkich romansów, powieści young adult oraz erotyków.


Za możliwość przeczytania ślicznie dziękuję wydawnictwu Editio Red.

1 komentarz:

  1. Ja właśnie dużo negatywów o tej książce słyszałam, ale wiadomo każdy ma inny gust.

    OdpowiedzUsuń