środa, 29 sierpnia 2018

Sekretna kolacja, Raphael Montes

Czwórka przyjaciół wynajmuje wspólnie mieszkanie. Niestety niedługo potem popadają w długi i muszą zdobyć pieniądze na jego spłatę. Ale jak tego dokonać? W końcu decydują się na dość nietypowy biznes. Chcą zorganizować kolacje, której menu zdecydowanie przekracza granice tego, co uważa się za jedzenie. Z biegiem czasu przyjaciele zorientują się, że w czynieniu zła wszyscy jesteśmy tacy sami.

Tytuł oryginałuJantar Secreto
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 377

Dość długo zabierałam się do czytania tej książki, a to ze względu na to, że była ona opisywana jako naprawdę obrzydliwa. Wiem, że nie jest to coś co jakoś bardzo odrzuca, ale jednak to mnie zniechęciło do Sekretnej kolacji. Ale teraz możecie śmiało przeczytać recenzję tej powieści. Zaczęłam ją czytać chyba rok temu, a skończyłam dopiero w styczniu... No cóż.

Głównym bohaterem, a także narratorem jest Dante. Moim zdaniem jest to jeden z bardziej rozsądnych bohaterów tej książki. Niemal od początku był przeciwny całemu temu "biznesowi", ale pod wpływem namów swoich przyjaciół się zgodził. Wpływ na taką decyzję miał również fakt, że grupa stała się zadłużona, no a jakoś trzeba spłacić mieszkanie.

Okej, muszę przyznać, że nie pamiętam już aż takich szczegółów z tej książki, bo jednak czytałam ją siedem miesięcy temu. Choć nie pamiętam tych rzeczy, to jednak mogę co nieco powiedzieć na temat fabuły, czy też pomysłu autora.

Czytałam książkę Jacka Ketchuma Potomstwo i tamta książka nie obrzydziła i nie przeraziła mnie tak jak właśnie książka Raphaela Montesa. A to ta pierwsza promowana była jako powieść grozy o kanibalach.

No właśnie. Myślę, że już każdy wie, że na tytułowej kolacji zostaje podane ludzkie mięso... I właśnie to mnie tak przeraziło. To, że książka opowiadająca z pozoru o zwyczajnych ludziach, którzy chcą po prostu zatrzymać swoje mieszkanie i dotychczasowe życie, sięgają po tak drastyczne sposoby zarobienia pieniędzy.

Nie wiem, do teraz nie potrafię zebrać jakoś swoich myśli i wypowiedzieć się naprawdę wyczerpująco na temat tej książki. Autor miał genialny pomysł, a wykonanie jeszcze lepsze. Nagle zwyczajne mieszkanko, w którym mieszkają przyjaciele staje się miejscem, gdzie co chwila zostaje popełnione nie tyle przestępstwo, co najprawdziwsze zło.

Mocna, dusząca atmosfera, a w końcu ten punkt kulminacyjny, który mnie osobiście wyczerpał strasznie. Czy polecam tę książkę? Tak, ale tylko i wyłączni dla ludzi o mocnych nerwach.