niedziela, 26 sierpnia 2018

Fallen Crest. Szkoła, Tijan

Samantha przenosi się do szkoły Masona. Pierwszy dzień w nowym miejscu to prawdziwa katastrofa. Sam widzi, że będzie miała wielu wrogów. A w szczególności jedna dziewczyna, Kate, chce zrobić z jej życia piekło. Mason i Logan chcą ją chronić, ale mogą to zrobić tylko wtedy, gdy Sam na to pozwoli. Konflikty stają się coraz ostrzejsze, ale zagrożenie płynie jeszcze z innej strony. Budd Broudou chce zniszczyć Masona i zaczyna prześladować wszystkich, których chłopak kocha najbardziej. Całą trójkę czekają prawdziwe problemy i rozterki. Jak nastolatkowie sobie z tym poradzą?



Tytuł oryginału: Fallen Crest Public
Cykl: Fallen Crest
Wydawnictwo: Kobiece
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 429

Nie mogłam się doczekać momentu, kiedy w moje łapki trafi w końcu trzeci tom serii Fallen Crest. Jak tylko dotarł do mnie mój egzemplarz, nie mogłam powstrzymać swojej ekscytacji- w końcu miałam dowiedzieć się co dalej z Sam i Masonem!

Czy jest sens rozwodzić się nad tym, jacy są bohaterowie? Pisałam o tym przy okazji recenzji poprzednich części, więc tych co nie widzieli, zapraszam: CZĘŚĆ PIERWSZA / CZĘŚĆ DRUGA
Myślę, że z wyjątkiem Sam, która stała się bardziej pewna siebie no i nie pozwala sobą pomiatać, bohaterowie nie zmienili się jakoś szczególnie. Logan dalej jest tym krejzolem, jakim był wcześniej, no a Mason w dalszym ciągu jest bezwzględny dla osób, które krzywdzą w jakiś sposób jego bliskich.

W tym tomie, autorka porusza temat znęcania się psychicznego oraz fizycznego w szkole. Może nie jest powiedziane, że dosłownie ten temat jest poruszony, to jednak podczas lektury wszystko wychodzi. Jestem przerażona tym, jak postępowała Kate w stosunku do Sam oraz innych dziewczyn. Wyzywała je, biła, upokarzała. Za co? Tak naprawdę za to, że były w tej samej szkole co ona. Zdaję sobie sprawę z tego, że w każdej szkole na świecie pojawia się ten problem i naprawdę mnie to denerwuje. Kate i jej klika to bohaterki, które miałam ochotę osobiście ukatrupić i to na miejscu.

Za pomocą tej książki, Tijan obudziła we mnie żądzę krwi i zemsty. Dziękuję, droga autorko. Tego właśnie mi było trzeba. :)


Styl pisania autorki nie uległ jakiejś zmianie, myślę, że Szkoła (nie, nie serial 😂) jest na podobnym poziomie co Akademia i Rodzina. Jeśli chodzi o fabułę, to z nią bywało różnie. Na początku nie mogłam się wciągnąć i nużyło mnie czytanie tej książki, ale po przeczytaniu iluś stron zaczęłam się wciągać. Nie ukrywam, że najciekawszymi akcjami w całej powieści były konfrontacje z moją "ulubioną" bohaterką, Kate.

Książka ma zarówno swoje wady jak i zalety, jednak myślę, że jest ona godna polecenia. Wielbiciele twórczości Tijan powinni być usatysfakcjonowani.


Książkę otrzymałam dzięki współpracy z


***

Sprawdź co się dzieje również na Instagramie: @Inthfuturelondon