poniedziałek, 29 października 2018

Pułapka uczuć, Colleen Hoover

Layken, 18-letnia dziewczyna, niedawno straciła ojca. Jej matka podjęła decyzję o przeprowadzce do Michigan. To właśnie tu dziewczyna jest zmuszona rozpocząć nowe życie razem z mamą i młodszym bratem. Kiedy przyjeżdżają na miejsce, okazuje się, że pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka będzie przyczyną poważnych zmian w relacjach rodzinnych. A przecież to dopiero początek tego, z czym przyjdzie im się zmierzyć...

Tytuł oryginału: Slammed
Cykl: Slammed (tom 1)
Wydawnictwo: YA!
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 282

To, że kocham twórczość Colleen Hoover, powtarzałam już wiele razy. Po raz kolejny po przeczytaniu powieści tej autorki, w moich oczach pojawiły się łzy. Jak ona to robi, że za każdym razem porusza jakąś cząstkę mojej duszy i serca? Nadal tego nie wiem. Wiem jednak, że koniecznie chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami na temat tej książki.

Główną bohaterką jest Layken, która od początku wzbudziła moją sympatię. Nie tylko dlatego, że jest niezwykle silną młodą dziewczyną, ale też dlatego, że po prostu jest mega sympatyczna. W pewnym stopniu nawet się z nią utożsamiałam. Po lekturze tej książki, jestem do niej ogromnie przywiązana i raczej nieprędko o niej zapomnę.

Drugim głównym bohaterem jest Will, który wydaje się by chyba wymarzonym kandydatem na męża. Kochający poezję, dbający o rodzinę, pracowity, zaradny, przystojny, a także twardo stąpający po ziemi. Ideał, prawda? ;) Jednak ten ideał troszkę miesza w główce zarówno czytelniczkom, jak i Layken... Ale już cicho, bo zdradzę za dużo!

Fabuła tej książki jest dość schematyczna i nawet znana, ponieważ kojarzyć się może z serialem Pretty little liars, a także książką Kochając pana Danielsa. Mnie jednak całkowicie wciągnęła ta historia i nie powiem, nie raz miałam ochotę się popłakać. Ta historia mimo wszystko ma w sobie coś takiego, co niesamowicie wciąga i chwyta za serce tak mocno, że nie sposób się uwolnić z tego uścisku.

Po przeczytaniu już tych kilku książek Colleen Hoover wiem, że wszystkie opowieści napisane przez tę kobietę mają w sobie jakąś magię, której ulegam za każdym razem i która za każdym razem łamie mi serce i wyciska łzy z oczu. Z tego co kojarzę, jest to chyba jedna z pierwszych książek tej autorki, ale absolutnie nie czuć tutaj tego, że jest to właśnie książka początkującej pisarki.

Podczas czytania tej historii czułam złość, ogromny smutek, żal, radość, strach, a także kilka razy szczerze się zaśmiałam. Rzadko kiedy się zdarza, że jakaś książka wzbudzi we mnie aż tyle emocji. Hoover po raz kolejny to się udało. Nie chcę się tu za bardzo rozpisywać, ponieważ jeśli chcecie poczuć to samo co ja, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Przede mną jeszcze dwa tomy i przyznam się szczerze, że trochę się ich boję. Moje serce może tego nie wytrzymać.


Za możliwość poznania tej pięknej historii bardzo dziękuję wydawnictwu YA!