sobota, 20 października 2018

Zdrajca tronu, Alwyn Hamilton

Zaledwie kilka miesięcy temu Amani zdołała uciec z domu na końcu świata. Młoda dziewczyna pragnęła wolności i niezależności tak bardzo, że wybrała się w podróż po szczęście wraz z przystojnym nieznajomym- Jinem. Jednak sytuacja zmienia się diametralnie, ponieważ Amani trafia do pałacu Sułtana. Czy uda jej się uciec z rąk tyrana?

Tytuł oryginału: Traitor to the Throne
Cykl: Buntowniczka z pustyni (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 560

Od czasu, kiedy przeczytałam Buntowniczkę z pustyni minęło już trochę czasu, ale wcale nie zniechęciło mnie to do zapoznania się z kolejnym tomem trylogii. Tomem, który całkowicie mną zawładnął i... Z resztą, sami się zaraz dowiecie.

Nie będę się specjalnie rozgadywać na temat głównych bohaterów, bo o nich co nieco wspominałam już przy okazji recenzji tomu pierwszego.

Muszę Wam powiedzieć, że ta książka to była totalna miazga. Pamiętam jak kilka osób pisało na instagramie o tej książce. Pojawiły się głosy, że jest zdecydowanie lepsza niż poprzednia część, że jest więcej akcji, bardziej wciągająca. Nie do końca wierzyłam w te wszystkie zapewnienia, ale o dziwo, wszystkie te słowa zawierały prawdę.

Już po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam, że będzie to zdecydowanie MIAZGA 💥🔥. Akcja tak jak się zaczęła, tak zaczęła toczyć się nieprzerwanie. W tej książce cały czas coś się działo. Jak nie porwania, to różne konflikty, wybuchy, strzelaniny, a przede wszystkim pojawiło się mnóstwo intryg.

Bardzo spodobało mi się to, jak wszyscy przyjaciele Amani połączyli siły, aby pomóc w uwolnieniu jej z pałacu Sułtana. Było tu wyraźnie widać tę pracę zespołową, która jest najlepszą drogą do sukcesu. Oczywiście, taka grupa bliskich, gotowych w każdej chwili pomóc, wzbudziła trochę moją zazdrość, ale to już tak na marginesie.

Jeżeli spodobała Wam się Buntowniczka z pustyni, to w Zdrajcy tronu się zakochacie jeszcze bardziej. Rzadko się zdarza, żeby drugi tom był lepszy od tomu pierwszego, ale Alwyn Hamilton się to udało. Nie wiem, co mogę tu jeszcze napisać. po prostu sięgnijcie po tę książkę, bo naprawdę warto.