środa, 3 października 2018

Obce dziecko, Rachel Abbott

Kiedy Emma spotyka na swojej drodze Davida, jest on wrakiem człowieka. Jego była żona w niewyjaśnionych okolicznościach rozbiła samochód na zupełnie pustej drodze, a ich 6-letnia córeczka zaginęła. Sześć lat później oboje są przekonani, że bolesne lata minęły i mogą spokojnie poświęcić się życiu rodzinnemu. Jednak nagle w ich życiu pojawia się ktoś, kto zdecydowanie burzy sielankową i rodzinną atmosferę. Emma przestaje czuć się bezpiecznie we własnym domu i w końcu zwraca się o pomoc do starego przyjaciela, Toma Douglasa. Niestety, to pogarsza sytuację.
Czy tajemnice z przeszłości wyjdą na jaw?

Tytuł oryginału: Stranger Child
Cykl: Tom Douglas (tom 4)
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 448

Muszę przyznać, że z tą książką Rachel Abbott miałam mały problem. Cała historia dłużyła mi się niemiłosiernie i dopiero pod koniec jakoś tam udało mi się wkręcić.

Główną bohaterkę jest tak naprawdę Emma i to wokół niej dzieje się najwięcej. Czy ją polubiłam? Tak pół na pół. Z jednej strony uważam ją za jedną z tych lepszych bohaterek, ale z drugiej często działała mi na nerwy. Ja rozumiem, że człowiek w momencie bezsilności łapie się już wszystkiego, ale no, nie aż tak. Chyba.

Jednak i tak wolę taką Emmę niż jej męża, Davida. Jest to mężczyzna, którego za dobrze nie poznałam. Miałam wrażenie, że jego postać jest tam wspominana tylko i wyłącznie ze względu na właśnie jego obecną żonę i synka. Myślę, że gdyby go tam nie było, nie odczułabym nawet jego nieobecności.

Jak wspomniałam wcześniej, lektura tej książki okropnie mi się dłużyła. Nie wiem czy to ze względu na to, że jest to tak naprawdę jedna z pierwszych książek autorki, czy też może sama historia mnie nie zachwyciła. Owszem, podczas czytania miewałam momenty zaskoczenia, strachu czy nawet zdenerwowania, ale to chyba nie było to samo, co przy poprzednich książkach Abbott. Choć autorka ma naprawdę dobry styl pisania i jej książki czyta się przyjemnie, to tutaj nie mam pojęcia co mogło pójść nie tak.

Obce dziecko wciągnęło mnie dopiero przy samym końcu, kiedy nastąpił już ten moment kulminacyjny i gdzie emocje sięgnęły już zenitu. Wtedy już nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Czy będzie jakieś morderstwo, czy będzie porwanie, czy też coś innego. Jednym z zalet tej powieści jest zdecydowanie to, że nie jest ona przewidywalna. Miałam gdzieś tam jakieś swoje domysły, ale nie okazywały się one trafne.

Powiem tak: polecam tę książkę miłośnikom książek autorstwa Rachel Abbott, ale dla mnie było to takie meh. Może komuś spodoba się ona bardziej i ktoś inny bardziej ją doceni? Nie wiem. Ja się poczułam troszkę rozczarowana i mam nadzieję, że było to pierwszy i ostatni raz przy powieściach tej autorki.