wtorek, 4 grudnia 2018

Blogmas #3: Skazany na zło, Adrian Bednarek

Wiktor Hauke to trzydziestoletni mężczyzna, który wiedzie życie u boku pięknej żony, pracuje w skromnej firmie, a także posiada przepiękny dom na kredyt. Pewnego dnia wszystko, co do tej pory znał i kochał, zostaje brutalnie przekreślone z powodu jednego błędu... Jak Wiktor poradzi sobie z nową sytuacją? Czy odważy się sprzeciwić oprawcy?

Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 327

Choć ta pozycja nie jest zbyt wesoła i świąteczna, to jednak muszę Wam o niej opowiedzieć. Powieść Adriana Bednarka to absolutny hit, ale po kolei.

Mamy głównego bohatera, Wiktora Hauke. Jest to dorosły mężczyzna, który spłaca dom, pracując w małej firmie, która szczerze mówiąc, nie przynosi zbyt dużych dochodów. W pewnym momencie jego życia gdzieś tam błądzi i trafia na piękną Monikę. Jak można się już w tym momencie domyślić, mężczyzna niestety uległ pokusie i w pewien sposób związał się z tą właśnie bohaterką. Jednak nie wiedział ani on, ani ja, kiedy to czytałam, że ten błąd będzie kosztował aż tyle.

Najbardziej zaskoczyła mnie w tej powieści kreacja głównego bohatera. Został on ukazany jako przykładny mąż oraz dobry przyjaciel i współpracownik. I tutaj mamy nakreślony jego obraz jako dobrego człowieka, który musi walczyć ze swoimi demonami, ale nie jest w tym osamotniony. Jednak, kiedy już następuje ten moment kulminacyjny, w bohaterze zachodzi ogromna zmiana i staje się on bezwzględnym mężczyzną, pragnącym zemsty. Muszę przyznać, że ta zmiana zaskoczyła mnie i jednocześnie bardzo mi się spodobało, jak autor ją przedstawił.

Historia ukazana w Skazanym na zło jest piekielnie wciągająca i przerażająca zarazem. Z jednej strony byłam strasznie ciekawa, co wydarzy się dalej i jak potoczy się akcja, ale z drugiej bałam się dalszej lektury. Momentami miałam ciarki ze strachu, a jedyne czego pragnęłam to jak najszybciej zamknąć tę książkę. Trzeba przyznać Adrianowi Bednarkowi, że potrafi przerazić czytelnika jak mało kto.

Powieść Skazany na zło to jedna z tych pozycji, które zdecydowanie zapadają w pamięci. Mimo strasznego klimatu, tę książkę czytało mi się niezwykle przyjemnie i szybko. Myślę, że miłośnicy powieści grozy oraz thrillerów również docenią tę historię, tak samo, jak ja. Dodam jeszcze, że nie mogę się doczekać lektury pozostałych książek pana Bednarka. 


Za możliwość przeczytania, bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res.