niedziela, 2 grudnia 2018

Dziki romans, Christina Lauren

Harlow Vega to kobieta, która jest gotowa do nowego romansu zawsze i wszędzie. Jednak tylko dwanaście godzin pijaństwa i szaleństwa wystarczyły, by Harlow wyszła w Vegas za atrakcyjnego kanadyjskiego rybaka, Finna. Kobieta uznaje to tylko wyłącznie za dziki i oszałamiający romans. Pewnego dnia Harlow spotyka Finna w swoim rodzinnym mieście. Nie jest jeszcze gotowa na związek, ale kiedy ich paczka spędza mnóstwo czasu razem, kobieta zauważa, że coś w tym skrytym mężczyźnie ją przyciąga...

Tytuł oryginału: Dirty Rowdy Thing
Cykl: Wild Seasons (tom 2)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 330

Tak. Właśnie przed Wami recenzja drugiego tomu serii, gdzie ja nie przeczytałam nawet tomu pierwszego. Jednak czy to aż tak wielka przeszkoda? Według mnie absolutnie nie.

Już na początku poznajemy Harlow Vegę, która nigdy nie pogardzi namiętnym seksem i przelotnym romansem. Choć jest to typ bohaterki, który można już spotkać w wielu erotykach, to naprawdę polubiłam Harlow. Na zewnątrz może i sprawia wrażenie takiej szalonej, zawsze gotowej na romans kobiety, ale w środku jest wrażliwa, dobra no i jest gotowa zrobić wszystko dla swoich bliskich.

Finn to całkowite jej przeciwieństwo. Kto by się tego spodziewał, co? ;) Podobnie jak Harlow, rodzina jest dla niego najważniejsza, ale jest on zdecydowanie bardziej skryty w sobie i spokojny. To może być ciekawe, co teraz powiem, ale uważam, że w pewnym stopniu jestem do niego podobna. Również nie jestem jakąś totalną wariatką i nie za bardzo lubię rozmawiać o sobie.

Akcja powieści kręci się wokół relacji tej dwójki, ale jest tu również poruszany pewien wątek, który w obecnej chwili jest mi bardzo bliski. Oczywiście, kiedy tylko się on pojawił, poczułam ucisk w sercu, ponieważ na mnie również spadło to, jak grom z jasnego nieba. Naprawdę straszne. Nie wiem za bardzo jak mam o tym pisać, ponieważ boję się, że mogłabym zdradzić za dużo.

Narracja została poprowadzona w pierwszej osobie, a rozdziały zostały napisane tak, że raz były one prowadzone z perspektywy Harlow, a raz z perspektywy Finna. Uważam, że jest to fajne, głównie ze względu na to, że czytelnik może poznać tę historię aż z dwóch punktów widzenia. Wiadomo, że kobieta może widzieć pewne sytuacje zupełnie inaczej niż mężczyzna i to właśnie pokazała autorka.

Christina Lauren ma ciekawy styl pisania, który sprawia, że lektura jest znacznie przyjemniejsza, a samą książkę czyta się szybciutko. Dziki romans to tom drugi z serii, ale nie przeszkadzało mi to w jej czytaniu. Myślę, że jest to akurat taka seria, gdzie nie trzeba czytać każdej części po kolei i to jest jak najbardziej na plus. Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale już wiem, że na pewno nie ostatnie. Myślę, że już nawet niedługo zabiorę się za jej kolejną powieść.

Miłośniczki gorących romansów oraz przystojnych mężczyzn- to zdecydowanie książka dla Was.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.