środa, 26 września 2018

Pewna pani z telewizji, Anna Mentlewicz

Młoda dziennikarka telewizyjna, Stella Lerska próbuje jakoś pozbierać się po śmierci kochanka. Mimo tego, że jest rozpoznawalna, to zdecydowanie odmawia udzielania wywiadów oraz trzyma się z dala od publicznych wystąpień poza swoim show. Niespodziewanie w życiu dziennikarki pojawia się Jacek, przystojny lekarz, który bardzo przypomina jej nieżyjącego ukochanego. Ich relacja będzie pełna zawirowań, aż przyniesie za sobą zaskakujący finał.

Cykl: Stella Lerska (tom 1)
Wydawnictwo: Melanż
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 400

Ostatnio naszła mnie ochota na przeczytanie jakiejś obyczajówki lub romansu. Przyznam szczerze, że przejadły mi się już kryminały i thrillery (choć nie całkowicie). Mój wybór padł na powieść Anny Mentlewicz o intrygującym tytule: Pewna pani z telewizji.

Główną bohaterką jest tytułowa pani z telewizji, czyli Stella. Jest to kobieta pewna siebie i uparta, choć w tej upartości mimo wszystko ją popieram. Jej jedyną krewną jest ciotka Wanda, za której sprawą dziennikarka poznaje Jacka. Kobieta postanowiła całkowicie zrezygnować z typowego życia publicznego i za wszelką cenę unika spotkań z mediami. Jak sama powtarzała wielokrotnie, jest dziennikarką prowadzącą talk-show i tylko na tym się zna. Nie zamierza pchać się z buciorami w jakieś prowadzenia imprez charytatywnych, czy bywanie na ściankach. Jeśli chodzi o udzielanie wywiadów, to jest to sprawa bardziej kłopotliwa, ponieważ nikt nie potrafi zrozumieć jej niechęci do tego.

Lekarz, który tak usilnie stara się zdobyć serce Stelli, to niezłe ziółko. Czytając, mogłam zauważyć, jak chwilami nachalny jest ten bohater. W momencie, kiedy kobieta odmawia mu spotkania czy odrzuca jego pomoc, on się obraża, a czasem i tak robi po swojemu. Nie ukrywam, że było to denerwujące i miałam ochotę rozszarpać tego mężczyznę, kiedy tylko się pojawiał.

Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Nie ukrywam, że przed rozpoczęciem swojej przygody ze Stellą Lerską, obawiałam się tego, że książka została napisana językiem bardziej hm, wyszukanym. Na szczęście tak nie było i powieść czyta się naprawdę przyjemnie i bardzo szybko. Sama tak naprawdę nie wiem, kiedy przeczytałam tę książkę, bo minęło to tak szybko.

Choć pomysł na fabułę powieści jest odrobinę schematyczny, to jednak zostało to tak ubrane w słowa, że nie da się odczuć znudzenia. Dialogi i opisy zostały poprowadzone tak płynnie, że czytelnik już nie myśli o tym, że kiedyś może czytał podobną historię, ale całkowicie zatraca się w kolejnych wydarzeniach.

Na sam koniec muszę o tym wspomnieć, no muszę. Okładka szalenie mi się podoba, więc czytanie było dla mnie jeszcze przyjemniejsze. :)


Egzemplarz otrzymałam dzięki współpracy z autorką, Anną Mentlewicz.