niedziela, 23 września 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Pachnący naftaliną, Oliwia Stępień

Główną bohaterką powieści jest Alicja, czyli kobieta, która ucieka sprzed ołtarza w przeddzień ślubu, ale nie wie jeszcze, że nie ucieknie zbyt daleko... Kobieta wpada w sidła Adama, czyli prawdziwego tyrana kryjącego się pod maską przesympatycznego kardiologa. Pewnego dnia Alicja postanawia sama wymierzyć sprawiedliwość swojemu oprawcy, ale niespodziewanie znajduje się ktoś, kto pragnie tego samego dla niej.

WydawnictwoNovae Res
Rok wydania: 2018
Liczba stron280

Choć tytuł nieszczególnie może zachęcać do czytania, to jednak środek książki jest całkowicie warty czasu poświęconego na lekturę. Pozwólcie jednak, że wszystko opiszę po kolei.

Alicja, nasza główna bohaterka, nakryła swojego narzeczonego na zdradzie. Uciekła sprzed ołtarza i dziwnym trafem znalazła się w domu Adama, ale nie będę tu opisywać jej historii od kołyski, bo to przecież bez sensu.

Jest to postać, z którą miałam pewien problem. Raz biłam jej gorące brawa za odwagę, ale za chwilę łapałam się za głowę, w obliczu jej głupoty. Nie mogę powiedzieć, że jej nie lubię, ale też nie mogę powiedzieć, że przypadła mi do gustu.

Pragnę wspomnieć również o Karolu, czyli niedoszłym mężu Alicji. Mogę śmiało powiedzieć, że nie lubię tego bohatera. Tak jak do Alicji żywiłam jeszcze jakieś tam ciepłe uczucia, tak do tego mężczyzny nie potrafię znaleźć cierpliwości i sympatii. Przez znaczną część książki miałam wrażenie, że jest on wręcz nachalny w stosunku do Ali. A takich ludzi nie lubię ani w książkach, ani w świecie realnym.

Myślę, że warto także coś napisać i o wspomnianym wyżej Adamie. Szanowany, lubiany i ceniony kardiolog, który ma tak właściwie dwie osobowości. Tę czarującą i sympatyczną pokazuje światu, natomiast za drzwiami swojego domu staje się osobą agresywną, budzącą w Ali strach, a czasami i niechęć. Nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego i ten bohater nie wzbudził mojej sympatii?

Muszę przyznać, że autorka ma ciekawy styl pisania oraz świetnie wykreowała zarówno bohaterów, świat przedstawiony, jak i samą historię. Dzięki temu powieść czyta się szybko i bardzo przyjemnie.

Pachnący naftaliną to powieść obyczajowa, z widocznym wątkiem psychologicznym. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest to przerażająca i wstrząsająca opowieść o kobiecie, której przeszłość postanawia stanąć przeciwko niej, w najmniej oczekiwanym przez nią momencie.
Oprócz tego historia tu przedstawiona opowiada o przebaczeniu, ale także o chęci zemsty.

Czy polecam? Jak najbardziej. Powieść należy do tych z gatunku literatury obyczajowej z wątkiem psychologicznym, który ja tak bardzo lubię. Choć bohaterowie trochę mi tam nie grali, to jednak sama historia okazała się naprawdę dobra i bardzo wciągająca.



Egzemplarz otrzymałam dzięki współpracy z wydawnictwem Novae Res.