niedziela, 30 września 2018

Alive. Żywi, Scott Sigler

Kilkoro nastolatków budzi się w dziwnym miejscu, a leżą... w trumnach. Wydaje im się, że mają dwanaście lat, ale wyglądają jak dojrzali nastolatkowie. Nie wiedzą gdzie są, jak tam trafili, ani jak się nazywają. W tej zwariowanej sytuacji postanawiają się zjednoczyć i uwolnić z tego miejsca, ale po drodze muszą pokonać wiele przeszkód.

Tytuł oryginału: Alive
Cykl: Trylogia Generacje (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 404

Kilka miesięcy temu założyłam specjalny zeszyt, w którym zaczęłam notować wszystkie książki, które chcę przeczytać. Zebrało się ich naprawdę sporo, nawet nie chcę pisać tej liczby, bo jest tak ogromna.
Poprosiłam moje siostrzenice, aby wylosowały kilka numerków, a ja przeczytam książki, które się pod nimi znajdują. Niestety, tak się złożyło, że zdecydowana większość to różne serie, więc czytania mam ponad miarę. Książka Scotta Siglera, była pierwszą pozycją w moim zeszycie i pierwszą wylosowaną książką.

Od razu wspomnę o tym, że sam autor napisał w notce, żeby nie spoilerować wydarzeń z książki, więc w recenzji nie napiszę za dużo o bohaterach czy właśnie wydarzeniach, jakie miały miejsce.

Pierwszą rzeczą, rzucającą się w oczy jest to, że każdy bohater ma swoją taką charakterystyczną cechę. Jeden jest spragniony władzy i zrobi wszystko, byleby ją zdobyć, a obok stoi kolejny, który już jest bardziej ugodowy. Możemy spotkać tu również bohatera bojącego się wszystkiego, typowego twardziela, a także pannę idealną. Muszę przyznać, że taka różnorodność naprawdę mi się podoba.

Jeśli chodzi o historię, jaką przedstawił tu Scott Sigler, to również bardzo mi się ona spodobała. Pierwszy raz czytałam powieść młodzieżową, gdzie pojawiło się coś zupełnie innego. To znaczy, jest to dla mnie coś innego, głównie ze względu na to, że nie jest to kolejna typowa opowieść o strasznej wizji przyszłości. Sama nie wiem jak dokładnie to opisać. Po prostu z czymś takim się jeszcze nigdy nie spotkałam.

Styl autora jest naprawdę fajny, a powieść czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Wydarzenia pochłonęły mnie do tego stopnia, że udało mi się ją skończyć w dwa dni. Z wielką chęcią sięgnę po pozostałe części tej serii.